Gang Narkotykiwy Anoniarza [cz. 3]
Zobaczyłem starego, który wrócił z delegacji. Co jest kurwa? Przecież miał wrócić 2 dni później. - Anon! Wstał... STARY WSTAŁ... z fotela. - Wreszcie jesteś! - No co jest Ojciec? - No nie przywitasz się z ojcem? Mam 15 nie jakieś 10, żeby się do starego tulić. Ale chuj. I tak musiałem. - Czemu wróciłeś z delegacji tak wcześnie? Zaczął pierdolić z 7 minut (bo sprawdzałem na telefonie) jak on to zajebisty nie jest i wrócił. Mówię wam anony nie ma co opowiadać. - Młody powiedz no ojcu... Co robiłeś gdy mnie nie było? Założyłem gang narkotykowy, wyrywam lachę i gram w gry. - A nic wartego opowiadania. - Zazdroszczę ci. Kurwa to było szczere jak baba podczas okresu. (Mówił anoniarz jak coś pastuś) - Uwierz anonie, że nie masz czego. I znowu zaczął biadolić dopóki matka mu nie przerwała. - Janusz! - Zjadł Byś może bigusiku? - Jasne Halinka. - zaschło mi w gardle od tego gadania. Japierdole.exe - To ja pójdę do pokoju! - Tylko nie siedź tam wieczność! Stary, a głupi. Wszedłem na kompa coś porobiłem i wybiła 21:37. Przypomniało mi się, że miałem gadać z lachą bo musiała gdzieś lecieć. Kurwa... Godzine temu aktywna. A tu co? Jedna nie odczytana wiadomość. " Jak napiszesz cos do mnie to odrazu odpiszę <3 ". Kozak. Piszesz do niej. Wysłano, dostarczono i wyświetlono (mów tu z przerwami co sekundę). Pisze coś. -No hej anon co tam? -A nic siedzę w domu i stary z delegacji wrócił. -mhm, ja przeglądam memy na insta. -A jakiego rodzaju memy lubisz? -O grach i historyczne. Kurwa aż mi stanął. -A w jakie grasz gry? -Klocki counter itd. Kurwa stwardniał jakbym dochodził. -Co ty gadasz? Ja też. -A chcesz razem zagrać? Mam ochotę na counter'a. -Jasne podaj steama. Potem graliśmy do 1 w nocy i gadaliśmy między czasie o memach, pierdołach i historiach. Jej głos był dla mnie lepszy niż moja playlista piosenek i soundtracków z gier. - Słuchaj anon ja muszę lulu więc dobranoc. Kurwa lulu? Pojebało ją z pożegnaniem. - Dobranoc. I wychodzi z gry. - Anon!! Stary nie śpi? - Idź spać. - Dobrze tate. Tak naprawdę to siedziałem do 6 rano słuchając długich past. Nie zasnąłem. Nagle dzwoni dzwonek, które miał mnie teraz obudzić. Wyłączam go i robisz to co zwykle. Starzy nawet nie wstali. Tym razem się nie spóźnisz bo biegłem przez pół drogi. Podczas drogi zauważyłem grubego płaczącego gdzieś na trawie. - Gruby! Co jest kurwa? - Przyszli do mnie, zabrali mi plecak, wyjęli kanapki i pepsi, i uciekli a plecak zostawili. Mówi to jakby właśnie mu powiedzieli, że jest adoptowany. - Nikt nie będzie mi członków gangu okradał i bił! - Kim oni byli? - jeden z 1 metr 75, chudy, czarne włosy. - Drugi brązowe z 1 metr 78, nie gruby nie chudy taki średni, miał piegi i okulary. - Trzeciego nie wiem bo mnie od tyłu zaszedł. - Pedał jeden. - Po lekcjach szukamy ich i ustawka za żabką. - Okej. Poszliśmy na lekcję. Na długiej przerwie znowu zagadałem do lachy. - Hej, lacha! - Cześć anon! Widać, że bardzo się ucieszyła na mój widok. - Nie wiedziałem, że taka gamerka z ciebie. - A widzisz anon. Niemożliwe staje się możliwe. Przyszły jeszcze koleżanki lachy i gadaliśmy do końca przerwy. Nerd to zauważył. - Ej anon. Odwracam się do niego. - Startujesz do lachy? - Spierdalaj nudziarzu. Mówi jedna z koleżanek. - Anon czy ty z nim się zadajesz? Kurwa. Muszę jej trochę naściemniać bo przypix ostry będzie. - Oczywiście, że nie. - Biorę od niego prace domowe i tyle. Puściłem mu dyskretnie oko i pokazałem kciuka w górę, że wszystko git. Chyba to zrozumiał. Albo udawał? Nie wiem. To była ostatnia lekcja na dziś. Nie widzę dziewczyn więc szybko podbiegam do niego. [Od teraz będę pisał kto mówi piereszumi literami np. Gruby - Lecimy (G)] - Stary. Mówię do niego zdyszany. (A) - Ja wszystko wyjaśnię. (A) - Nie stary spoko. Rozumiem. (N) - Babie musiałeś nagadać kłamstewko. (N) - Dzięki stary za wyrozumiałość. (A) - Wgl jest sprawa z Grubym. (A) - Co z nim? (N) - Jakieś typy go z kanapek okradły. (A) - No ale jak mamy pomóc?(N) - Aaaaa. Dodał zanim odpowiedziałem.(N) - Dokładnie. (A) - Musimy iść do szczupłego. Nie musieliśmy go długo szukać. Szczupły właśnie kroił jakiegoś dzieciaka. - Elo szczupły. (A) - Gitara siema. (S) - Jak idzie? (A) - A spoko. (S) - Mamy dla ciebie robótkę na boku.(N) - No? (S) - Gruby ma przegwizdane.(A) - O kurwa.(S) Jakbyście nie wiedzieli przegwizdane jest gorsze od przejebane i to o wiele i jeszcze wincyj. Przedstawiłem całą sytuację Szczupłemu. - To jak? (N) - Nikt nie będzie moich ziomków kroił. Powiedział to wkurwiony i odziwo nie głośno. - Kim oni są?! (S) - Wiemy tyle że jeden wysoki z czarnymi włosami i chudzielec. trzymał się z jakimś okularnikiem piegowatym z gównem na włosach. (A) - Z gównem? (N) - No brązowymi debilu. (A) - Z gównem czy bez jest trupem. (S) Wymieniliśmy się tylko spojrzeniami i zaczęliśmy szukać. Szczupły do mnie napisał, że z Nerdem mam przyjść do niego bo znalazł ich. Poszliśmy z Nerdem tam gdzie był. - Tam są skurwysyny. Nakierował wzrokiem na nich. - E! Ty okularnik! (S) - Co jest? Odpowiedział zdezorientowany. - Nie pojebało ci się coś? (S) - A co? Problem masz? - Nikt nie będzie moich ziomów kroił! (S) Szczupły jest od niego z centymetr wyższy. - O kim ty pierdolisz! - O Grubym co go z kanapek ojebałeś! (S) - Kumplujesz z ciotą? - Ciotą to był twój stary co się maciorę skusił! (S) Status otoczenia: Beka w chuj. Ja i Nerd też się śmiejemy. - Łoooo ty kurwo. I biegnie do niego z pięścią gotową zakończyć przygodę Szczupłego z prostym nosem i wszystkimi zebąmi ale Szczupły to nie cwel co w gębie mocny, a w bitce pizda. On odrazu pod rzuchwę wyjebał aż się cofnął z 3 metry, żeby utrzymać równowagę. Laski mają w gaciach mokro. Ale przychodzi jego kumpel i teraz będę musiał Szczupłemu pomóc. W tłumie zauważyłem lachę więc to decyzja podjęta. - Ty co jest Michał?! - Frajer ma problem do nas! (M) - No to zaraz- - Zaraz to ty wpierdol dostaniesz! (A) - No to mamy dwóch na dwóch. (M) Po tych słowach była mordo bitka. Łatwo było z nimi jak z silverami będąc kałachem. - Gdzie są kurwa kanapki?! Zapytał Szczuply - Spierdalaj. (M) Szczupły mu tak z buta wyjebał, że aż Michał chyba bo nie wiem tak słyszałem od typa pisnął. - sala 137 niebieski plecak nike i niebieski adidas. - Michał co ty odpierdalasz? - Chcesz żyć? (M) - Japierdole. - Nie dziękujemy. (S) szczupły splunął na niego i poszliśmy do tej sali. - Są plecaki! (N) - Zabierami rzeczy i spierdalamy? (S) - Chłopaki.... plądrujemy Zabralismy im cały hajs i rzeczy nieszkolne. Oczywiście rzeczy Grubego też. Byl dzwonek i ma być tera ostatnia lekcja czyli W-F. Kurwa miałem z Grubym isć po jego strój. Biegne szukając go. Nie musiałem go szukać zbyt długo, ponieważ był w sklepiku szkolnym. A raczej z niego wychodził. - Gruby chodź do portnierni szybko po twój strój!!! - O cholera zapomniałem o tym. Biegliśmy tak szybko jak Gruby mógł bo jestem od niego 2 razy szybszy. - Przepraszam panią! (A) - tak? - Kolega zgubił strój. - A w czym był? - W takim pomarańczowym worku. (G) - Ten? - Tak! Potym szybko pobiegliśmy na W-F i spotkaliśmy się pod moją klatką. - Słuchajcie mordy. - Musimy zasadzić... Koniec części Trzeciej
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.