Ostra jazda bez trzymanki
Bądź mną Anon level 12 Dzisiejsza historia jest oparta na faktach A więc tak… Gdy Sztefyn (ten z historii o Hbe) pojechał na Himalaje wyszedłem na dwór z Anżejem Oczywiście znowu popełniłem ten błąd co ostatnio Gdy czekałem na Anżeja 20 minut przyjechał i stwierdził, że mam wziąć rower, mimo że miałem przebitą oponę Gdy Anżej zobaczył, że mój rower jest niesprawny, stwierdził, że pojadę na jego kierownicy Nie byłem zbytnio zainteresowany, bo rower Anżeja to totalny złom Jednak Anżej ma jedną cechę, - jest królem biznesu To dlatego w historii o Hbe dobił targu z Andżeliką i księdzem Krzysztofem. Dał mi ofertę nie do odrzucenia- obiecał że da mi hajs na kupienie sobie czegoś w dino(zaurze) Gdy byliśmy w połowie drogi, Anżej stracił kontrolę nad swoim złomem. Gdy w ostatniej chwili zeskoczyłem Anżej zauważył że wjechał w gówno Po dalszej drodze doszliśmy do Dino(zaura) i z resztek pieniędzy chcieliśmy kupić to co chcieliśmy Stanęliśmy w kolejce, a za nami stanął jakiś menel który zaczął śpiewać Disco Polo i wyznał miłość wódce Finlandii 40% alko Gdy już chciał kupić swą zdobycz, zauważył jeszcze tańszą i jeszcze piękniejszą whisky Gdy wziął obie zdobycze i wyszedł ze sklepu, zadzwonił do nas Sztefyn, że odwołali mu lot Wkurwiony powiedział, że za pół godziny będzie u nas. Gdy przyjechał zaczęliśmy osiedlowy melanż, lecz po 15 minutach jakiś debil zadzwonił po bagiety. Kiedy przyjechali na miejsce, z radiowozu wyszła tajemnicza postać… Jego twarz wyglądała znajomo, więc pytam się Anżeja, czy on też to widzi, a on przytaknął i powiedział: -To ten menel z dino(zaura)! Gibał się na wszystkie strony świata. My zauważając okazję wracamy do domu Sztefyna, ale on był zamknięty. My się go o to pytamy, a on jeszcze bardziej pijany, wyjebał się na drogę i radiowóz go potrącił Menel wychodzi z radiowozu i mówi -Ale chuj! Upierdoliliśmy Zenka. Żegnaj bracie! Cokurwa.MP4 Sztefyn przecież był jedynakiem, a w dodatku był levelem 12 a menel wyglądał, jakby miał za sobą wypadek na dinozaurze Gdy jakimś cudem wyciągnęliśmy go spod radiowozu, przeskoczyli przez płot na jego posesję i wbiliśmy do jego domu, zapytaliśmy go o co chodzi z tym Zenkiem. Brak profitu (więcej nie dało się wymyślić)
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.