Mój stary to fanatyk maseczek
Nigdy bym nie pomyślał że jakikolwiek Janusz był by w stanie zostać fanatykiem maseczek. A jednak. I na nieszczęście jest nim mój stary. Ale do rzeczy.
Jak już mówiłem mój stary to fanatyk kurwa maseczek. Musi mieć w domu co najmniej kilka paczek. Z czego jedną paczkę wpierdoli sobie do kiermany a drugą weźmie do auta. A co z resztą? Więc za każdym jebanym razem jak gdzieś się z nim wychodzi to wpierdoli ci kilka do kieszeni jak nie będziesz paczył jak jakiś pierdolony ninja czy inny smauraj. Kiedy się zorientujesz to powie tylko "zostaw sobie na wszelki wypadek" i już pomijam to że każdy oprócz niego ma maseczkę niejednorazową i tak nie daje o to jebania. A propos wszelkiego wypadku to jest to odpowiedź na każde pytanie typu "po co ci tyle maseczek?" albo "po co ci maseczki w x miejscu?". Ostatnio miałem jechać z rodzicami buty kupić oczywiście stary też musi jechać bo tylko on ma prawo jazdy no i jak zawsze na wyjściu wrzucił nam po dwie do kurtek zarzucił swoim tekstem o "przydatności" tego ścierwa i wziął jeszcze do samochodu bo niby zużył większość gówno prawda wszystkie maseczki z auta wyrzuca po tygodniu bo śmierdzą kabiną samochodową a stary nie chce się zrzygać jak będzie płacił za kustosza w biedronce. A to co się dzieje w domu gdy nie ma maseczek to ja nawet nie. Od razu drze japę na matkę "hur dur czemu nie kupiłaś maseczek. Teraz nie wejdziemy do sklepu. Zarazimy się tym kora wirusem" i będzie tak napierdalał do puki nie kupimy tych maseczek. A żeby jeszcze bardziej nas wkurwić to wymyślił sobie że maseczki mają być czarne. Jak tylko zobaczy że ktoś kupił mu niebieskie to są do wyjebania albo powie coś w stylu "sam se to noś" i pójdzie warcząc coś pod nosem. Nie wiem jak będzie wyglądać jego fanatyzm po pandemi. Oby się nie przerzucił na wędkarstwo.
Komentarze