Polacy od zawsze lubili wyrażać opinie

0
174
Ewald

Polacy od zawsze lubili wyrażać opinie. Już pierwsi Słowianie słynęli z tego, że ciągle mieli coś do powiedzenia. Podobno Ziemowit, pierwszy władca z dynastii Piastów, miał w zwyczaju podchodzić na targu do obcych ludzi i opowiadać, co mu się dzisiaj wydaje. Mało się też mówi o tym, że pierwsze polskie zdanie „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” kończyło się słowami: „a swoją drogą to ciekawe, że tak mało się mówi o tym, że zamieszki w USA zostały zainspirowane przez ludzi Sorosa po nieudanej próbie destabilizacji świata za pomocą Covid-19”.

Nie dziwi zatem fakt, że coraz częściej zdarzają się sytuacje, kiedy kasjer w Żabce wydając ci resztę, rzuca mimochodem: „A tak w ogóle to chciałbym przypomnieć, że systemowy rasizm skończył się w USA wraz z przyjęciem przez Kongres 15 poprawki do konstytucji w 1870 roku, więc o czym my tutaj w ogóle mówimy?”. I w odpowiedzi na twoje pytające spojrzenie dodaje: „Bo wie pan, ja na co dzień niby pracuję w Żabce, ale tak w ogóle to jestem publicystą na Facebooku. Zapraszam do komentowania”.

Mamy świadomość, że dla Polaków niezabieranie zdania na każdy możliwy temat powoduje ostry ból mózgu w okolicach tego punkciku między brwiami. Pokusa jest ogromna, a satysfakcja z zabrania zdania na temat, o którym ma się mgliste pojęcie, dorównuje tylko przyjemności z zażycia heroiny. Ale jeśli chcemy, żeby Polska przestała być salcesonem na półmisku wędlin, warto opanować trudną sztukę nieotwierania ryja za każdym razem, ilekroć w naszej głowie dojdzie do przypadkowego romansu między neuronami.

Najtrudniej jest nie zabrać zdania w social mediach. Wszyscy to znamy. Chcesz wrzucić zdjęcie z grilla, ale od słowa do słowa i okazuje się, że znowu wrzuciłeś płomienny tekst o skutkach mikroczipowania przez Melindę i Billa Gates’ów. Dlatego jeśli chcesz zaszokować znajomych, wrzucasz status typu: „Chętnie napisałbym coś o 5G, ale wpływ tej technologii na zdrowie człowieka jest wciąż przedmiotem badań, więc wydawanie opinii na ten temat mogłoby być przedwczesne i nieroztropne. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to ciąg luźnych skojarzeń bez merytorycznego związku z tematem. Ale chętnie zapoznam się z dotychczasową literaturą naukową na ten temat”.

Dodatkowo w ramach treningu warto od czasu do czasu pod artykułem na Onecie wrzucić następujący komentarz: „Bardzo ciekawy artykuł, chętnie bym się do niego odniósł, ale prawda jest taka, po obejrzeniu paru filmików na Wykopie wciąż niewiele wiem na temat złożonej dynamiki przemian społecznych na tle rasowym w Stanach Zjednoczonych. Dlatego poprzestanę na życzliwym pytaniu, czy ktoś może mnie skierować do jakichś ciekawych naukowych opracowań w tym temacie? Będę wdzięczny za odpowiedź. Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników”.

A kiedy na domówce któryś z twoich najebanych znajomych, między żubrem a lampką campari, zapyta cię o możliwe reperkusje mutacji wirusa Covid-19 i wpływu oddychania przez maseczkę na powstawanie grzybicy płuc, to możesz udzielić najbardziej szokującej odpowiedzi ze wszystkich: „W sumie to nie wiem, nie jestem lekarzem. Dolać komuś fanty?”.

Komentarze