Wyobrażenie aborcji przez większość pro-life'ów
Julka i Marlena idą w piątek/sobotę wieczorem na balet. Przygotowania do bolcowania trwają cały dzień, dziewczyny ubierają najbardziej wyzywające ubrania jakie posiadają, malują się i jazda w tango. Po kilku drinkach postawionych przez napalonych na cycki Oskarków, Marlenka idzie z Enrique do kibla na szybką finalizację wieczoru. Odbywa się ostre tarło bez zabezpieczeń w rytm krzyków Enrique por favor maradona fc barcelona icho de puta, po czym Marlenka nie mogąc znaleźć swoich stringów wraca na parkiet. Cała akcja powtarza się jeszcze kilkukrotnie, w zależności od stopnia upojenia alkoholowego Marleny i Julki, oraz ilości Enrique i Oskarków gotowych do tarła.
Kilka tygodni później Marlence spóźnia się okres a test pokazuje te nieszczęsne kreski. Nic straconego. Marlena idzie do kliniki aborcyjnej. Rozbiera się, rozkłada nagi na fotelu i czeka na lekarza. Ten wyciąga odkurzacz marki Henry Hoover ze specjalną nakładką Abortion3000 (stalową) i wkłada go Marlence w ... wiadomo. Załącza ssanie, ale niestety mały brajan trzyma się uparcie pępowiny krzycząc ZOSTAWCIE MNIE CHUJE REEEEEEEE. Na szczęście Henry Hoover ma opcję turbo, o czym brajan nie wiedział. Niestety trzymał pępowiny tak mocno że rozerwało go na pół jak tych typów w pierwszej scenie w Szeregowcu Ryanie. Trudno. Lekarz kończy robotę szczypcami z Castoramy. Marlenka zadowolona pyta lekarza kiedy może umówić się z Enrique na dupcing. NAWET DZIŚ HEHE odpowiada rubasznie lekarz CHCESZ BRAJANA W FORMALINIE ZA DOPŁATĄ? Marlenka nie chce, więc poćwiartowany brajan trafia do śmietnika z odpadami bio, upadając pomiędzy skórkę od banana i starą kanapką.
Komentarze