podroz do przeszlosci
zanim zaczniesz,
odpal jutjuba, wpisuj Sisters of Mercy - More
zakladaj sluchawki i odpalaj
Jestem Anon, lewel 40, cofam sie w czasie o 27 lat. Nie pytajcie jak, po prostu istnieje taka mozliwosc. Piszemy rok 1983, mam przewage nad rowiesnikami, nikt z nich nie ma bladego pojecia jak wyglada komputer a o telefonie jedynie slyszeli opowiesci. Niestety nic nie moglem ze soba zabrac, takie sa juz prawa podrozy w czasie. Natomiast mam wiedze, ktora jest warta miliony.
Wszyscy chodza dwa razy w tygodniu do kosciola a w piatki po mszy (nadal nie wiem po jakiego chuja odbywala sie dodatkowa msza oprocz niedzielnej) wiec w piatki po mszy zapiedalali biegiem na chate by zdazyc na He-Man'a. Bieda, choojnia zero internetu, takie to byly czasy
Wyjasniam pewnego goscia, ktory mnie nekal w podstawowce, czysto werbalnie, ale osmieszylem go przed jego kumplami. Jestem wyrozumialy do nauczycieli i kontruje kazda zaczepke cieta riposta. Loszki zaczely zwracac na mnie uwage, wszystkie Ole, Baski i Doroty maja mnie za pi-er-kwadratowego samca alfe.
Podbijam do siostry najlepszego kumpla, jest podobna do Kirsten Stewart, swiruje. Jestesmy para, ale dupy nie daje, takie czasy. Musialbym czekac do slubu, ale nie mam ochoty czekac nastenych dziesiec lat na internet, ktory nota bene i tak bedzie przez nastenych 10 chujowy. Wiec wracam. Po drodze zatrzymuje sie krotko w 2010. Zakupuje kilka bitcoinow, tyle na ile udalo mi sie wyrzebrac kasy. Wracam do 2020, troche za daleko, bo mamy juz jesien, pozy tym musze dodac czas przesiedzony w przeszlosci. Bitcoiny sprzedaje, jestem ustawiony, czekam na nastepne spadki aby dokupic wiecej. Wszystko gra
Komentarze