modelarstwo na wyzszym poziomie
Zanim zaczniesz czytać,
włącz jutjuba,
wpisz Mega Drive - I Am The Program
usiądź wygodnie, załóż słuchawki i odpalaj
Jako student Anon, lewel 21 dorabiałem sobie jako model, nie taki z telewizji, po prostu jako model do artystów, którzy mnie rysowali. Siedzialem przez okolu 15 minut bez ruchu, podczas gdy grupka mniej lub więcej utalentowanych ludzi bazgrało moja podobiznę da dużych arkuszach tekturowych. Stawka była taka sobie, 15 jurkow za 45 minut, tak, Jurajskie dukaty z zachodu, w Polsce bym pewnie ani 15 zlotaszy nie dostał, najprawdopodobniej nic bym w Polandii nie dostał, bo tam raczej taka jest mentalność, ze praca to jedynie zapierdol, a siedzenie nic nie jest warte, ale obojętnie. Po sesji siadamy zawsze razem, niektórzy pokazują mi swoje rysunki, dostaje komplementy, w sumie jest milo.
Pewnego razu moja pracodawczyni, starsza mila kobieta, która wszystko organizowała w swoim atelierze czyli warsztacie jakby ktoś nie kumał, zapytała mnie czy nie miałbym ochoty pozować nago, stawka jest raz wyższa, czyli trzydzieści ojronow za 3/4 h. Zgodziłem się bez zastanawiania, nie mam problemu z nagością, w wolnym czasie bywam na plaży nudystów, nie mam się czego wstydzić. Ustaliliśmy termin i do następnego.
Następny czwartek o godzinie osiemnastej miałem mój pierwszy występ jako model aktu czy jak to się tam nazywa. Grupka artystów była mi nie znana, prawdopodobnie nalezyli do jakieś elity. Nie wiem czy to przypadek, ale wszyscy byli płci żeńskiej w rożnym wieku. Stanalem wiec jak bóg mnie stworzył, pani przewodnicząca, powiedziała mi jak się mam ustawić no i pozowałem. Po sesji nasłuchałem się, jakim to jestem wyśmienitym modelem i ze mam wspaniale ciało do studiowania anatomii. Rzeczywiście nie miałem ani grama zbędnego tłuszczu, a moje mięśnie były dobrze widoczne pod skora. Jedna pani nawet powiedziała, ze wyglądam jak grecki bóg, ja pierdole, miała racje. Po kilku takich sesjach zagadała do mnie jedna artystka, była to starsza, lecz bardzo zadbana kobieta typu gilf, była rzeźbiarka i miała własny atelier a mianowicie zapytała mnie, czy jestem nadal do wynajęcia jako model. Powiedziałem jej, ze oczywiście o ile nie koliduje to z moimi dotychczasowymi terminami, które odbywaly się w poniedziałki, środy i czwartki. Umówiliśmy się na piątek aby omówić szczegóły.
Przypuszczałem, ze możne pragnie usług seksualnych, ale nawet jakby chciała, to bym ja chętnie obsłużył. Mimo iż była o wiele starsza, miała to coś. Jej figura była nieskazitelna, na pewno uprawiała jogę lub pilates, używała z pewnością najdroższych kosmetyków ekologicznych. Miala naturalna urodę, piękne srebrnobiałe włosy, mowie wam, ona miała po prostu zajebista genetykę, nawet jej zmarszczki miały klasę.
W piątek zawitałem u niej na chacie, zabrałem na wszelki wypadek kilka gumek jakby co, wiadomo. Wszędzie stały jakieś drogie eksponaty, zauważyłem nawet obszerna bibliotekę. Usiedliśmy w pokoju gościnnym przy kominku marmurowym, zaproponowała mi przepyszna kawę, która się delektowałem. Zaczęła opowiadać czym się zajmuje, pokazywała mi zdjęcia swoich prac w książce na papierze kredowym, ale jedyne co do mnie docierało, to jej wspaniały zapach. Nie wiem co to był za perfum, ale zawierał on takie feromony, ze musiałem inaczej usiąść, z nadzieja, ze ona nie dostrzeże mojego bonera. W sumie nie bylem pewien, czego ona ode mnie tak naprawdę chce.
Po pewnym czasie jej monologu, powiedziała nieco zakłopotanym glosę:
- jak za pewno zauważyłeś, ta rzeźba jeszcze nie jest gotowa
- "a no tak" odpowiedziałem, musiałem spojrzeć jeszcze raz na zdjęcie, bo nie wiedzalem co ma na myśli
ona dalej:
- muszę koniecznie wykonać odlew męskiego członka
spojrzałem na nią z niedowierzaniem a ona nawija dalej:
- wiesz, problem polega na tym, ze potrzebny mi jest odcisk gipsowy penisa w erekcji, jest to nieco trudny zabieg, próbowałam to już kilka razy wykonać, ale niestety się nie udało...
- ... używany jest specjalny gips modelarski, schnie przez trzy minuty, ale po kontakcie z woda, trzeba go szybko wymieszać, wiec jak sobie możesz wyobrazić, zabieg jest nieco kłopotliwy. Gdybyś się zgodził, będzie mi potrzebna asystentka. Co o tym myślisz?
Kurde, pomyślałem, czemu nie, możne być ciekawie.
- asystentka? zapytałem
- tak, ma na imię Anna, może ja znasz z widzenia, jest studentka sztuki pięknej i dorabia sobie jako modelka, jak ty u Eli.
Elisabeth to moja pracodawczyni z warsztatem artystycznym, gdzie się poznaliśmy.
- ja mam tylko dwie ręce, zaśmiała się, potrzebuje kogoś, kto zadba, abyś utrzymał erekcje podczas zabiegu.
Potem mi powiedziała ile płaci, i ze mam się zastanowić, dala swój numer u prosiła abym oddzwonił, niezależnie od tego jaka bedzie moja decyzja, aha, i depilacja woskiem tez ma się odbyc, jaja muszą się świecić.
- nie martw się, nie będzie bolało, ten nowy wosk brazylijski na bazie eukaliptusa jest rewelacyjny, obiecała.
Dzisiaj sobie już nie zarucham, pomyślałem. Wróciłem do domu a w nosie nadal czułem jej zapach. Musiałem sobie zwalić konia zastanawiając się nad cala sytuacja, która musicie przyznać jest nieco absurdalna.
Po dwóch dniach oddzwaniam do Karoliny, tak ma na imię pani rzeźbiarka artystka. Zgadzam się na zlecenie i obstawiamy termin na następny weekend.
Anne spotykam po raz pierwszy raz w owy weekend. Wita się ze mną uśmiechem, a jej białe ząbki, lśnią jak perełki, powinno być fajnie, myślę sobie. Karolina ma na sobie jakiś fartuch, zaprasza nas do warsztatu, jest mila atmosfera. Widze, ze wszystko już jest przygotowane, kanapa jest przykryta folia, gips woda foremki lezą obok, temperatura jest w sam raz, powiedzmy przytulnie, swiatlo tez calkiem atmosferycznie, możemy zaczynać.
Rozebrałem się i usiadłem na kanapie, obok mnie usiadła Anna, pani Karolina zaczęła wypełniać mały pojemnik suchym gipsem obserwując nas jakby z boku. "Rozluźnij się" powiedziała Anna kładąc swoja rękę na mojej klatce piersiowej, głaszcząc mnie czuło, jej ręka po pewnym czasie przesunęła się w kierunku mojego brzucha. Nigdy nie miałem lepszego brzucha - pomyślałem, Anna szepnęła coś w stylu "chodź" i zaczęła się ze mną lizać. Zastanawiacie się z pewnością, jak Anna wyglądała? Byla niepozorną dziewczyną, w tłumie byś jej nie zauważył, pospolity Anon dalby jej może 5 na 10, ale tak na prawdę do była to solidna siudemeczka. Nie nosiła tapety na twarzy i ubierała się klasycznie, miała krótkie czarne włosy i nosila duze okulary, w których wyglądała, jak prawdziwy nerd. Miała tez wysokie czoło, ostre zarysy twarzy i aksamitna skore, trochę jak sumeryjski adamaszek, prawdziwy koneser takie coś dostrzega. Smakowała całkiem niezle i znała się na rzeczy. Mo hujson pęczniał w jej dłoni podczas gdy jej język plątał się z moim. "No to ja zaczynam mieszać" powiedziała pani artystka lekko podekscytowana, "woda gdzie jest woda" itd.
"Wiesz co Anon" powielacz Anna "oprzyj się tu wygodnie" wskazując na oparcie kanapy, nawet się nie zdarzyłem ułożyć, a Anna zaczęła mi robić gałe. Moj sztywny kutafon schował się do polowy w jej ustach podczas gdy ona lewa dłonią masowała moje wydepilowane jadra. Po pewnym czasie przestała ona robić mi dobrze ustami, usiadła wyprostowana i z zadowoleniem oznajmiła Karolinie "lepiej już być nie może, stoi jak slup" puszczając mi oczko. Wtedy Karolina podeszła do nas, uklękła miedzy moimi nogami i zaczęła nacierać mojego pytonga jakąś wazelinopodobną maścią. Była w tym bardzo sprawna, następnie kazała mi się tak nachylić, aby już przedtem przygotowana forma z gipsem mogła zostać nałożona na mojego sztywnego człona. Poczułem ciepło w kroczu, "musisz teraz utrzymać erekcje przez trzy minuty". Co to są trzy minuty, pomyślałem, gdybys ty kobieto wiedziała... nieważne, Jednak i Karolina i Anna były tak troskliwie przejete moją erekcją, ze postanowiły aby nic nie pozostało nietknięte. Karolina głaskała moje uda a Anna włożyła mi ponownie swój język do jamy ustnej i ruszała nim jeszcze bardziej namiętnie, niż poprzednim razem. Wtedy odruchowo chwyciłem za jej biust. Cycki miała niezbyt duże, ale jednak jędrne. Próbowałem się przedostać ręką pod jej nieco ciasna kamizelkę, ale nie dałem rady gdziekolwiek włożyć rękę. Ona zorientowała się gdzie ja chce chwycić i rozpięła dekolt. Musiała być niezłe podniecona, jej sutki były tak twarde i szpiczaste, ze kurna ja pi-er-kwadrat, myślałem ze oko mi sutem wykluje, kiedy nieudolnie próbowałem go zassać. Nie zdążyłem się zbytnio nacieszyć, ponieważ prawdopodobnie trzy minuty minęły i pani Karolina potrzebowała pomocnej reki, aby uwolnić moja maczugę z więzi gipsoformy. "Taak, jeszcze trochę w lewo..." i po krótkiej szarpaninie ujrzałem mojego wojownika pokrytego tu i owdzie resztkami gipsu i wazelinopodobnej substancji. "Udało się" oznajmiła ceremonialnie pani K. po czym wyszła z pomieszczenia gapiąc się w nowo stworzone formy podziwiając detale: "jakie piękne żyły, idealne scrotum...".
Zostaliśmy sami, ja i Anna, której cyce nadal były wyeksponowane w moim kierunku. "Chodź" powiedziała, "pokażę ci gdzie jest prysznic" chwytając mnie za rękę. Tym razem raczej zarucham, pomyślałem, chociaż lodzikiem także bym nie pogardził. Weszliśmy do łazienki, mowie wam, bogactwo, high standard to za mało powiedziane, anyway. Stanąłem przy umywalce i zacząłem zmywać resztki gipsu z penisanga, który nadal sterczał napeczniony z podniecenia. Nadal czułem smak śliny Anny, smakowala 10 na 10, serio mowie wam bez ściemy. Nagle usłyszałem odgłos wody w prysznicu i gdy się obróciłem, zobaczyłem Anne kompletnie naga i zajęta regulacja temperatury wody do kąpieli. Wspólnej kąpieli, ponieważ po chwili powiedziała "na co czekasz!?" wymachując niecierpliwie rekami jak dziecko z ADHD. Ciałko miała całkiem niezłe jak na kujona, ruchliwa, do wąskiego paseczka wydepilowana szparka, zgrabne nogi, dupencja jak najbardziej zachęcająca do eksploracji, nie ma co zwlekać. Moment, a co z antykoncepcja zapytałem. "Nie martw się" powiedziała i wciągnęła mnie zachęcającym gestem do wnętrza kabiny prysznicowej. Po raz trzeci całowaliśmy się w stylu francuskim, raczej tylko po to, abyśmy nie musieli ze sobą rozmawiać. Następnie obróciła się do mnie plecami, wypinając pośladki. Moj sztywniak wśliznął się w jej ciasna szparkę po czym wytchnęła z siebie odgłosy rozkoszy. Podpiąłem ja i ładowałem rzetelnie z częstotliwością 50 Hz trzymając za jej biodra, aby nie mogła się wymknąć. Anna stękała tak głośno, ze pani domu z pewnością nas słyszała, ale prawdopodobnie miała to w głębokiej doopie i była zajęta odlewaniem dildosa, który był repliką mojego stojącego panasonika. Ruchalem tak przez kilka dobrych minut, ciepła woda leciała na nas. Nienawidzę gorącej wody, zawsze biorę zimne prysznice, ale ruchanie Anny sprawiało mi taka przyjemność, ze hooj tam z ciepłą wodą. Doszedłem prężnie i soczyście, spuszczając się na plecy Anny, na wszelki wypadek. Lepiej jest na czas wyciągnąć hoojonga, niż mieć wpadkę, i cale beztroskie życie pójdzie się jebawic,
Po całej akcji Anna na wszelki wypadek oznajomila mi koleżeńsko, ze ma chłopaka i raczej nie będziemy parą, ale było bardzo milo i chętnie się okazyjnie ze mną spotka. Ma asa w rękawie, ponieważ jej Piter ja dawniej zdradził. Mieli co prawda kryzys, ale wznowili związek po długich negocjacjach i Anna może mi dawać dupy, podczas gdy Piter musi to zaakceptować. Stety lub niestety już nigdy więcej się nie spotkaliśmy, ale na szczęście się z tym pogodziłem, zapisując tą oto pastę, dzieląc się z wami, moimi przeżyciami, pondro
Komentarze