Anegdotka miejska
Na kanapie siedzi leń, pierdzi sobie cały dzień. Idzie ten PIARD dalej w świat, na pięterko wnosi wiatr. Sąsiad z góry ma już dość: SMRODU LENIA PIERDOLENIA Stuka, puka, w kaloryfer, wali głową, w płytki liche. A leń woła, hej SOMSIEDZIE! Skąd ten lament, dać ci na pierdzenie patent? Sąsiad kipi, wkurw w amoku. Nogi Ci z dupy powyrywam śmierdzący wsioku! Nic dziwnego w tym dramacie, ludzie to chuje, przypierdolą się nawet jak pierdniesz sobie w gacie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.