Zęby
Nie jest to ta typowa pasta o zębach, gdzie jakiś anon, lub jego stary jest fanatykiem zębów, zbiera je i wali do nich konia. To jest bardziej narzekanie.
Zęby - jedna z bardziej potrzebnych rzeczy w naszym życiu (gdyby inna część ciała wcale nie była potrzebna XD, tak tak, wiem, że da się przeżyć bez tego, tego i tego). One odpowiadają za przeżuwanie i właśnie dzięki nim możemy ugryźć batonik, czy kurczaka z KFC (żaden mcdonald, bo wypłacę. Ha, ha na was lamusy na diecie). Wyobrażacie sobie, jakby życie wyglądało bez naszych zębów? Może lepiej sobie nie wyobrażajcie. Nie moglibyśmy ugryźć pysznej wołowiny(was też pozdrawiam, wegetarianie), czy czekolady. Tak, moglibyśmy pić zblendowane jedzenie, ale to nie to samo. Zresztą jeśli chodzi o czekoladę, to wypicie jej w płynie, to nie problem, ale co z innymi posiłkami? Co powiecie na zblendowane frytki? Gdzie chrupkość? Gdzie kszałt? Gdzie wspaniały brązowy kolor?
Skoro już wiemy, co byłoby bez nich, to porozmawiajmy(To znaczy wy przeczytacie, a ja napiszę i przytakniecie tylko, jakby to była rozmowa) o ich właściwościach. Chyba chociaż część z was - czytających zna ten mem o zębach(Tak, jest normicki, ale żeby wyzbyć się bycia normikiem, trzeba się nim niestety najpierw stać) "Można je spalić w temperaturze > 1600 stopni C, przewiercić tylko diamentowym wierłem, potrafią przetrwać miliony lat, a rozpierdalają się od czekolady". Tak, jestem świadom, że to przez cukier zawarty w czekoladzie i nie tylko w niej. I właśnie o tym cukrze chciałby powiedzieć.
Mieliście kiedyś tak, że po zjedzeniu dużej ilości słodyczy bolały was zęby? Nie? To nie przeżyjecie tego bólu, który mam ja. Tylko, że ja nie muszę jeść niewiadomej ilości słodyczy, żeby mnie bolały. DLA MNIE ŁYŻECZKA JEBANEJ NUTELLI, TO JUŻ AGONIA. W CHUJU CIĘ MAM ORGANIZMIE, JA CHCĘ ZJEŚĆ COŚ SŁODKIEGO, A TY MI KURWA BRONISZ! Ochotę na słodycze, to mam nadzieję, że znacie. To ten moment, kiedy jesteś w piekarni i na widok pączka świecą ci się oczy, i zamiast jakiejś bułki, czy chleba wybierasz właśnie niego, pięknego przyjaciela w polewie (w różnych kombinacjach, lub bez niej). A POTEM KURWA CIERPISZ, ŻE GO JESZ. NAWET NIE CZUJESZ SATYSFAKCJI, ŻE JEST DOBRY, TYLKO BÓL I MUSISZ GO ODŁOŻYĆ NA PÓŹNIEJ. A PÓŹNIEJ WCALE NIC SIĘ KURWA NIE ZMIENIA. I tak witam was w moim świecie, który jest pełny smutku bez słodyczy. "Są rodzynki, czy żurawina jeszcze", W CHUJU JĄ MAM, Tak jak osoby, które są typowo mięsożercami, uwielbiają mięso i padliny nie tkną, tak właśnie jest ze mną i słodyczami.
Wiecie, co teraz jem? Słodycze? TAKI CHUJ. Jabłko, a w mojej szafce trzy, czy cztery czekolady i to nie byle kurwa jakie, jak typowe mikołajki, ale kurwa poważne. Gdyby każdy na świecie dostał taką czekoladę, to i głód i wojny by się skończyły. Zapanowałby pokój. Zęby są twardsze od betonu? Tak przynajmniej wnioskuję z mema. Więc moje to taki beton, ale kurwa zbrojony. Nie, nie myślcie sobie, że jestem robolem, który przy tym pracuje, czy gościem z aparatem na zębach. Zbrojony, bo zbroi mnie od kurwa cukru, KTÓREGO TAK PRAGNĘ.
"Co ty za przykłady podajesz? Nutella? Czekolada? Są produkty, które tego cukru mają mniej". A WIĘC KURWA TAK? TO POSŁUCHAJCIE:
Raz byłem u przyjaciela (TAK KURWA, MAM PRZYJACIELA). Typowe spotkanie, granie, jakieś rozmowy i żarcie (akurat dziś bez chlania). Mój przyjaciel uwielbia ciastka owsiane, więc gdy byliśmy w sklepie wzięliśmy paczkę. Otworzyłem, wziąłem ciacho i ugryzłem. I CO? CO KURWA MOGŁO SIĘ WYDARZYĆ, NO ZGADNIJCIE. TELETURNIEJ KURWA. Było pyszne i zjadłem ze smakiem. A TAKI CHUJ, ODPADASZ. BÓL KURWA.
"Może to w konkretnym miejscu cię boli?" NIE, NIEWAŻNE GDZIE BYŁ NIE UGRYZŁ I TAK BOLI.
Tak, lubię sobie wypić energetyka, czy Colę. One mają od chuja cukru, ale od nich nie bolą mnie zęby. ALE TO NIE TO SAMO, GDZIE TEN DŹWIĘK ŁAMANIA SIĘ?! GDZIE COŚ, CO MOŻE SIĘ ROZPUŚCIĆ W USTACH?!
Ech, kurwa....
Bez profitu :/
Komentarze