Kontynuacja reklamy Żabki
Była ostatnio taka reklama Żabki - małżeństwo w sklepie, gość je kanapkę i mówi żonie, że może będzie mu takie robiła. Ona mu na to, że może się ożeni z Żabką. Reklama się w momencie kończyła, ale historia żyje dalej. Gość odpowiada:
-A żebyś się nie zdziwiła.
Jakiś czas gość zaczyna chodzić na kanapki sam, paragon wyrzuca. W końcu iskrzy między nim a Żabką. Żonę rzuca. Zaczyna spotykać się z Żabką. Na początku miesiąc miodowy. Gość cieszy się wielopakami, zajada się kanapeczkami i sushi. Oboje w sobie zakochani po uszy. Ona nawet mu nie nalicza kaucji za 3 sztuki Żywca.
Rok później. Żabka pierze mu głowę, że ciągle tylko te wielopaki piwska bierze. Gdy chce wziąć dwie whisky w cenie jednej, awantura. Lecą bluzgi, inni klienci przy kasie spuszczają głowę.
Pół roku później. Żabka znajduje w jego kieszeni paragon z Biedronki. Wyzywa go od śmieci. W powietrzu latają butelki zwrotne po Miłosławie. W końcu wyrzuca jego rzeczy z zaplecza.
Gość trafia na bruk. Jest w życiowym dole. Nie wie co robić. I zaczyna spotykać się z Małpką. Resztę historii dopowiedzcie sobie sami (ale nie jest tajemnicą, że ta wścieka się na niego, kiedy pyta dlaczego nie da mu takiej kanapeczki dobrej, sycylijskiej na przykład).
Komentarze