Owczarek niemiecki ulubiona rasa Polaka

0
177
Ewald

Zapytaj polaczka o ulubioną rasę psa i kurwa 90% odpowie ci, że owczarek niemiecki. Wokół tej rasy powstał jakiś jebany kult. Prawie, jak wokół papieża polaka, wielkiego człowieka. Po chuj dopasować rasę do swojego temperamentu, aktywności fizycznej, ewentualnej pracy ze zwierzęciem, stylu życia, upodobań estetycznych i składu rodziny? Wybrać tę jedyną spośród ponad 300, małych, dużych, przyjaznych, niezależnych, długowłosych, krótkowłosych. Nie, po co? CHUJ KURWA WILCZUR JEBAĆ POLICJĘ. Jeszcze najlepiej taki z obniżonym zadem, który ma problemy ze stawami i ledwo co chodzi. A no i koniecznie podpalany. Najlepiej jeszcze go kurwa zamknij na posesji z zerową możliwością spacerów i stycznością z nowymi bodźcami, aż dostanie pierdolca i będzie atakował wszystko co się rusza. Ja pierdole. Mmmmm WILCZUR. Panie weterynarz, uśpij go pan bo upierdolił Tomusiowi rękę, bez żadnego powodu.

Jeszcze lepiej jest w miastach, gdzie podstawowym wyposażeniem zadbanej karyny jest małe, szczekające, kieszonkowe gówno. Najlepiej, żeby to był jakiś szczur typu york lub maltańczyk. Pół jebanego osiedla ma praktycznie identyczne psy. Yorkshire terier na kanapę i do torebki. JEBANY TERRIER do torebki, czaisz? No kurwa, psy, które wywodzą się od psów myśliwskich, mają ogromną potrzebę ruchu wsadzać do torebki, to trzeba być pierdolonym debilem. No i koniecznie piesek musi być z olx, taki nie za drogi, z pseudohodowli za 5 stówek, za wcześnie zabrany od matki i z karłowatością, bo przecież taki malutki, słodziudki, puci puci. Kto jest słodkim synkiem mamusi? Chodź Puszek, podetrę ci pupę i założymy różowe szeleczki.

Nie zapominajmy o przyjaznych i rodzinnych BLABLADORACH, o tak, polaczki je kochają, są kurwa na wszystkich reklamach, ze szczęśliwą, przykładną rodziną, która się cieszy, bo je rano nutellę, czy inne gówno. Zawsze musi towarzyszyć im to krówsko bez jakiejkolwiek koordynacji ruchowej. Chuj, że ważę 40 kg, na pewno ci nie będzie przeszkadzać, że stanę ci na nodze, bo kurwa nie patrzę, gdzie lezę. Jeszcze, żeby ten pies wyglądał jakoś zdrowo, witalnie. Nie, po chuj, musi być biszkoptowy i mieć 15 kg nadwagi, wtedy jest szczęśliwy.

Albo sebixy, których podstawowym wyposażeniem jest joincik, piwko, maczeta, bluza PROSTO, ławka na krakowskim osiedlu i jakiś dojebany, przykokszony pies, który będzie leczył kompleksy i wzbudzał ten mityczny rispekt. Najwięcej punktów do prawilności dodaje oczywiście amstaff, wychowany ostrą reką, na sterydach i ze zrytą banią. Bo kto by kurwa nie miał zrytej bani mieszkając z takim idiotą o mniejszym ilorazie inteligencji od tego psa? A potem trąbią, że olaboga, agresywna rasa, hurr durr.

No i jeszcze wisienka na torcie, najnowszy krzyk mody. Buldożki francuskie. Idziesz do sklepu, żeby kupić coś normalnego do ubrania? Chuj, na wszystkich ciuchach jebane buldożki, na etui, na portfelach, na torebkach, kurwa na wszystkim. Już nawet w H&Mie są specjalne kolekcje dla buldożków, kurteczki, okularki, buciki. Chuj mnie strzeli. No ale modny i Zuza z dołu też ma, to trzeba sobie sprawić. Nie może oddychać, rodzić naturalnie i biegać, a jego średnia przeżywalność to 6 lat? A pierdolisz, mój jest zdrowy i szczęśliwy w chwilach, gdy nie dostaje ataków duszności i epilepsji. Ale jakby ten pies nie miał wystarczająco przejebane, to dojebmy mu jeszcze gen warunkujący niebieskie umaszczenie, sprzężony z łysieniem i ślepotą. No ale ważne, że jest fancy i kosztuje 6k na olxie. Czaisz? 6k za psa, który nawet nie jest rasowy, bo żaden poważny związek nie uznaje tego umaszczenia.

Po chuj wybrać majestatycznego, niezależnego charta, słodkiego i przyjaznego cavaliera, cudownego owczarka szwajcarskiego o wyglądzie białego wilka, temperamentnego staffika. Wybierz abominację na 4 łapach, bo modna. Nawet mi was nie żal.

Komentarze