Pościg
Pojechałem z dwiema przyjaciółkami na melanż. Samochodem bo niby jedna nie będzie pić, no może jedno piwo. Mamy w nocy wracać i pytamy się czy da radę, no mówi, że da bo wypiła jedno piwo (tyle, że był to porter), no to wracamy.
Jedziemy sobie spokojnie przez miasto, środek nocy, ulice puste bo to jeszcze były takie dawniejsze czasy. Na jednym ze skrzyżowań mijamy się z radiowozem, oczywiście na spokojnie, pełen luz ale nagle radiowóz zawraca i jedzie za nami. Dodajemy trochę gazu i patrzymy, a radiowóz też przyspiesza, no to kierowczyni już puściły nerwy i gaz do dechy, a radiowóz to samo.
Uciekamy tak jakiś spory kawałek klucząc po mieście aż się władowaliśmy w jakieś ślepe podwórko, dokoła bloki i brak wyjazdu. Za nami stanął radiowóz włączył światła, syrenę, a bagiety się wysypały wyciągnęły nas z samochodu i na maskę. W oknach już pełno pobudzonych ludzi.
Ta co kierowała to miała jakiś mały promil we krwi. Dostała mandat i zabrali prawko na 8 miesięcy, no i ją zabrali na komisariat, a ja z tą drugą z buta do domu ☹
Jak się później okazało to oni tylko chcieli zwrócić uwagę, że brak lewego tylnego światła i może nawet by nie wyczuli alkoholu.
Komentarze