Studenciak na tinderze

0
196
Ewald

>czas bliżej nieokreślony
>lvl 21
>studenciak jakiegoś podrzędnego kierunku w mieście Wielkiej Cipy
>zasmakowałeś już trochę w życiu żaka
>alkohol, kluby i ten słyny hehe segz
>lipiec, sesyjka zdana wzrowo, no powiedzmy XDDD
>wracasz na stare śmieci, małą ojczyznę, zwał jak zwał
>po prostu zindustrializowana podczas stawiania Polski B na nogi, zabita dechami wiocha,
z której każdy bardziej lub mniej ambitny ucieka, gdy tylko nadaży się okazja
>nietrudno się domyślić, że nowonabyty styl życia zaczął o sobie przypominać, dudniąc
w twojej nieco przećpanej głowie niczym hity tego lata co piątek wieczór
>o ile z napojami wyskokowymi nie było problemu, tak chuć stawała się nie do zniesienia
>ciężka sprawa, w tak małym skupisku ludzkim ciężko obyć się bez plotek
>bloki mają oczy i uszy
>a ze swojej tradycjonalistycznej, bardzo konserwatywnej rodzinki nie chcesz być wyklęty,
bo kto opłaci mieszkanie w październiku
>z pomocą przychodzi iście szatański wynalazek, mówiąc inaczej: najlepsza aplikacja na telefon
jaką wymyśloną
>Tinder
>w wielkim mieście zawsze działał
>gdyby Tinder był forum wędkarskim, miałbyś na nim rangę sum
>zazwyczaj trafiałeś na ciężkie przypadki, więc nie chciałeś się posuwać do tej ostateczności
>nie było jednak innej opcji
>wszystko w prawo XDDD
>ku twemu zdziwieniu nawet tutaj dopasowało cię z dziewczyną 7/10, 25 kilometrów od ciebie
>idealnie, wesolazaba.jpg
>rozmowa idzie gładko
>nie robisz tego po raz pierwszy i dokładnie wiesz jak powinieneś kierować konwersację by
dopiąć swego
>"w piątek mi nie pasuje, ale sobota o 17 byłaby idealna :**"
>bingo
>zrzędzisz trochę, mówiąc ile spotkań biznesowych musisz przełożyć by zdążyć na czas
>ściema to twoja mocna strona, niech ma, niech się poczuje ważna XDDDD
>kilka dni później
>elegancką koszulę w czerwoną kratę z krótkim rękawem dopełnia subtelny zapach połowy flakonika
Bonda twojego taty
>tak pachnie i wygląda samiec alfa
>podjeżdzasz autobusem pod jedyne kino w tej dziurze
>czujesz na sobie wzrok wielu par oczu
>spojrzenia mężczyzn pełne zazdrości
>oraz nieśmiało spoglądające kobiety
>każda z nich chciałby być na miejscu twojej wybranki
>wysiadasz i patrzysz przed siebie
>już czeka, maksymalnie 5/10
>no cóż, magia zdjęć, ale nie będziesz wybrzydzał
>nie tu i teraz
>całe szczęście nie zauważyła, że wysiadasz z pojazdu należącego do taboru komunikacji miejskiej
>chłodne przywitanie, jesteście przecież incognito
>światła zgasły, film się zaczął
>czas rozpocząć partyzantkę
>łatwo poszło, szybko poleciałeś w przysłowiową ślinę
>to jedynie rozbudziło wewnętrznego potwora
>każdy centymetr twojego ciała domagał się teraz tylko jednego
>pora działać
>"hehe Karyna, nudny ten film, chodźmy się gdzieś przejść"
>"nie, no spoko jest :DDD"
>kurwa, kurwa, kurwa
>po chwili
>"dobra Anon chodźmy jednak hihi"
>zwycięstwo
>ma własny samochód
>kierunek: pobliski las
>moment później, na tylniej kanapie
>można powiedzieć, że masz fach w ręku
>gdybyś grał na pianinie, nazwałbyś to koncertem życia
>osiągasz prędkość zawodowego gracza Starcrafta zalewającego bazę wroga armią Zergów
>przed finałem postanawiasz zrobić użytek z języka
>Karyna po kilku chwilach uniesienia zaczyna delikatnie odpychać twoją głowę
>to chyba dobrze, nie odjebałeś przecież fuszerki
>jednak nie
>prosi żebyś przestał
>chce porozmawiać
>co kurwa XDDD?
>środek nocy, pośród niczego
>tak Anon, przytul mnie i porozmawiajmy
>tego już za dużo, gdyby była 8/10 to pewnie byś przebolał
>w tym przypadku twoja cierpliwość się skończyła
>wysiadasz z samochodu i pieszo wracasz do domu
>znajomy to syn leśniczego więc znasz leśne trakty
>po godzinie docierasz pod swoje mieszkanie
>zziębnięty, wkurwiony a co najgorsze nadal nieziemsko zgrzany
>latarnia oświetla twoją postać
>w jej blasku wydaje ci się, że z twoimi dłońmi jest coś nie tak jak być powinno
>będąc już w swoich czterech kątach, myjesz ręce w umywalce
>zauważasz, że spływająca woda ma podejrzanie szkarłatny kolor
>nie poraniłeś się, przecież byś poczuł
>wtedy dochodzi to do ciebie
>co miałeś w ustach
>szmata miała okres XDDDDDDD
>to wyjaśnia jej zachowanie
>rzygasz do kibla
>cztery razy
>myjesz twarz i zęby przez następne pół godziny
>chcesz przeglądnąć się w lustrze by upewnić się, że niczego na pewno nie pominąłeś
>w odbiciu widzisz tylko swoją łazienkę
>nazajutrz wyrosły ci cholernie długie kły
>jesteś Edward ze Zmierzchu a to twoja prawdziwa historia
>Tindera nie odinstalowałeś do tej pory

Komentarze