Sytuacja z życia wzięta
Ja już kurwa nie ogarniam. I nie wiem czy to ja jestem popierdolony czy wszyscy dookoła?!
Sytuacja z życia. Siedzę sobie przy komputerze, przeglądam ofert samochodów. No bo chce sobie kupić małe autko służące do dojazdów do pracy. A co. Żona ma swój to ja też chcę kurwa mieć nie? No, i siedzę, przeglądam a tu wyskakuje powiadomienie z mesendżera, od jakiegoś kurwa faceta, nazwijmy go Felicjan.Wiadomość o treści "Hej" Powiadomienie do mojej żony kierowane, bo nie wylogowała się na komputerze z pejsbuka.
No to mowie "Kasiu, jakiś Felicjan do Ciebie napisał." I przeglądam dalej te oferty. No ale z tyłu głowy siedzi mi cały czas jebany Felicjan... No nie kojarzę typa. Nie przypominam sobie, żeby Żona miała znajomego o takim imieniu. No i w końcu pytam. Dosłownie tymi słowami: "Kasiu, kim jest Felicjan?" Na co słyszę: " A co?!" Ale wiecie, takie "A CO?!!!!". Takie kurwa zaczepno-obronne. No i chuj, poszła się jebać chęć znalezienia sobie auta, poszedł się jebać dobry humor. Myślę no to się kurwa zaczyna. Ale spokojnie odpowiadam : No nic, pytam bo nie kojarzę człowieka" No i wtedy kurwa jak z liścia w ryj: " Mam prawo pisać z kim chcę!!!" Myślę sobie, no czy ja kurwa mam jakieś zaniki pamięci? Bo za chuj nie mogę sobie przypomnieć, żebym powiedział że nie ma? I taki chuj się dowiedziałem kim jest jebany Felicjan, chociaż teraz chuj mnie to obchodzi, może być górnikiem z Bełchatowa. Jebie mnie to. Najbardziej mnie teraz obchodzi to, że zapaliła mi się lampka ostrzegawcza, że moja ślubna zaczyna coś ukrywać, kręcić i kombinować. Tym bardziej, że były z tym problemy w przeszłości.
Wieczorem chce się do mnie przytulić, odsuwam się i mówię że mamy niewyjaśnioną kwestię tak jakby. A ona się mnie pyta czy chodzi o Felicjana? No to jej mówię, że Felicjan już mnie cały chuj obchodzi a bardziej chodzi o jej zachowanie. No bo przecież mogła powiedzieć, że Felicjan to jest ten i ten i tak sobie czasem piszą. Nosz kurwa jego mać czy nie można się w tak prosty sposób komunikować w związku? Powiedziała by tak, ja powiedziałbym aha i dalej bym przeglądał te jebane samochody na Olx. Ale nie, no i znowu słyszę, że ona ma prawo pisać z kim chcę i tego i tamtego. No to jej mówię, że przecież ja nie zabraniam tylko jak normalny mąż chciałbym wiedzieć co za typ sobie pisze hej do mojej Żony? No i chuj, i wywody i kurwa żale, że chce ją kontrolować i że ona ma prawo i w ogóle jest kurwa jebaną autonomią Palestyny i odrębną jednostka. No fajnie bo ja myślałem że jesteśmy małżeństwem. I tak na podsumowanie to do porozumienia nie doszliśmy. A jakby to czytał Felicjan, to chłopie bez urazy nie?
Komentarze