Better safe than sorry
Słuchajcie, ale w to już mi nie uwierzycie. Ten Niemiec naprawdę przegina, ten menadżer siłowni Billy, nie? Dzwonił do mnie przed minutą i mówi do mnie, że kurwa zatrudnił polskich kontraktorów, nie? Ja mówię - Ty skoro jesteś tak krytyczny odnośnie Polaków to dlaczego ich zatrudniłeś, nie? Ja na przykład w życiu bym nie zatrudnił Polaka, nie? Kurwa wolę być safe than sorry. A on mówi - Ty, no byli tańsi kurwa od karaluchów, byli tańsi od Meksykanów, od kogokolwiek to ich zatrudniłem - tak mi powiedział Billy, ten Niemiec, nie? I mówi - Ty, Polacy zaczęli tam robić mi siding, nie? I kurwa patrzę że, jeden z jednej był strony domu, nie? i kurwa wiesz, brał siding kurwa - mówi, do mnie - Rozumiesz, i przybijał go normalnie do ściany tym, gwoźdźmi, nie? Ale kurwa co drugiego gwoździa wyrzucał. No i ten jego majster podchodzi, i się go pyta - Ty czemu ty kurwa te gwoździe wyrzucasz - ten drugi Polak się pyta tego pierwszego. A on mówi, że - kurwa, połowa gwoździ była skierowana nie w tą stronę co trzeba. On mówi - Ty pedale, pozbieraj te gwoździe, one są do przeciwnej strony, kurwa, będziesz używał ich z drugiej strony domu. Ja pierdolę, ja mówię - Ty, to chyba nie może być prawda? A ten Niemiec mi mówi - Kurwa, a czego ty się spodzieławałeś Zimmerman, przecież to kurwa, przecież, ty wiesz z czym mamy do czynienia, bo już nawet nie z kim tylko z czym. Tak mi powiedział, że nie z kim do czynienia, tylko z czym. Czyli po prostu jakby mówił o jakimś kawałku gówna, szmaty, no. Nie, mnie to naprawdę, mnie to ... Oj, ten Niemiec.
Komentarze