Story Of My Lajf

0
174
Ewald

ZBIEŻNOŚĆ IMION JEST PRZYPADKOWA
Anon lvl.7
Podstawówka
Jest pierwszy września... jak zwykle mame truje dupe żeby wstawać do szkoły bo pierwszy września a ty masz TYLKO 4 godziny do rozpoczecia...
Mijają tygodnie... Ferie... i koniec ferii... powrót do szkoły miał przyjemnie minąć ale moi "koledzy" z klasy nie byli tacy mili by mi to ułatwić... inaczej mówiąc zaczeli sie nade mną znęcać...
Było ze 3 takich "kolegów"
Śmiali sie ze mnie, a że mam nature taką że bardzo szybko sie denerwuje to zauważyli to i sie zaczęło...
Nazwijmy ich: Maciek, Michał, Alex
Maciek był małym czarnym chujem, z resztą Michał byl nie lebszym chujem, ale był lebszy od Maćka tym że nie był czarny hehe... teraz może troche poopowiadam o Alexie dzisiaj byśmy go nazwali bananem... ale ja nazwał bym go zgnilym bananem ponieważ dla mnie mógłby już gnić...
Był najbardziej arogandzką osobą jaką znałem, jego matka zawsze wierzyła że jest taki dobry i grzeczniutki, a tu chuja w trzeciej klasie a już palił
Mijały lata... były robione różne afery w szkole bo dzieci sie znęcają nad innymi i inne tego typu robienie sobie wizerunku że dyrektor sobie coś z tego robi...
Skończyła sie 3. klasa i myślałem że będzie lepiej... ale chuja tam... co ja sobie wtedy myślałem ta trójka poznała innych podobnych do siebie debili i była cała paczka znęcająca sie nademną
Dołączyli do nich: Kacper, Piotrek i kolejny Piotrek
Było jeszcze więcej afer z których nikt sobie nic nie robił... dopiero jak Alex mnie prawie nie udusił w 6. klasie i musieli wezwać karetke bo zemdlałem... oczywiście nie wyżucili go bo banan...
Dobra ale skończyłem podbaze i poszedłem do gimnazjum (tak byłem jeszcze w tym systemie) poznałem tam świetnych ludzi: Rafała, Mikołaja, Mateusza, Anastazje, Rozalie, Olge i Krystiana... do niego wrócimy na koncu. W szkole robiliśmy różne przedstawienia teatralne (wtedy odkryłem że jestem dobrym aktorem). W drugiej klasie zauważyła to Anastazja i zaproponowała mi gre w serialu, ja oczywiscie sie zgodziłem i w ten sposób zostałem aktorem. Zostało ustalone spotkanie integracyjne. Tam bliżej poznałem samą Anastazje i reszte osób które wymieniłem wcześniej. Na owym spotkaniu zakochałem sie w Anastazji uganiałem sie za nią od października... w grudniu jakoś dowiedziała sie o tym Rozalia i zaczęła mi pomagać nie zastanawiałem sie nad tym za długo bo wydało mi sie to nieważne, ale powracając... w trzeciej klasie postanowiliśmy zrobić drugi sezon serialu i tam poznałem bardzo blisko Olge i wydało mi sie że sie jej spodobałem więc postanowiłem ją podrywać, ale że Rozalia była moją przyjaciółką, powiedziałem jej że Olga mi sie spodobała ona lekko sie zasmuciła i zapytała czy bardzo mi sie podoba nie miałem pojęcia co jej odpowiedzieć więc odpowiedziałem że bardzo... ona tylko odpowiedziała że ok, wtedy bardzo mi to dało do myślenia i zacząłem sie zastanawiać czy ona mi sie podoba... Wtedy dotarły do mnie dwie rzeczy... po pierwsze że mi sie podoba, a po drugie że nie moge być z nią bo co pomyślą dziewczyny, najpierw podrywałem Anastazje, potem Olge...
Więc postanowiłem że musze to wszystko przemyśleć...
Jakiś czas minął i rok sie już kończył, dostałem zaproszenie na sylwestra do Rozali, ja oczywiście sie zgodziłem bo czemu nie. Sylwester jak każdy inny... tylko żalem było to że bez alko. We wtorek napisała do mnie Rozalia że jej sie podobam i że próbowałem podrywać inną koleżanke która też była na imprezie co było kłamstwem... poprosiłem ją o spotkanie żeby wyjaśnić to wszystko i żeby powiedzieć jej że też mi sie podoba
Umówiłem sie z nią na 14, miałem jaj powiedzieć że nic z tego jednak nie wyjdzie, ale jak zobaczyłem ją taką smutną niepotrafiłem jej powiedzieć "nie" więc została moją pierwszą dziewczyną chociaż nie była pierwszą miłością. Odprowadziłem ją do domu popisaliśmy troche na mesie i umówiliśmy sie na kolejny dzień, że też ją odprowadze... i tak sie stało, gdy już sie żegnaliśmy podjechała jej mama... i od tego momentu zaczęło sie wszystko jebać... wieczorem zadzwiniła i poprosiła o spotkanie i że będzie za 10 minut w mojej okolicy, ja oczywiście poszedłem, zaczeliśmy rozmawaić, powiedziała mi że jej matka zaczęła mnie wyzywać, mowić że jestem nieodpowiedzialny widząc mnie tylko dwa razy w życiu, jak sie okazało później jej siostra poznała faceta, który zrobił jej dziecko i zostawił... Powiedziała że musi już wracać do domu, odprowadziłem ją na przystanek, ona mnie przytuliła, wsiadła do autobusu i odjechała tak bez słowa...
Wieczorem napisała mi żebym nie byl zły za to co mi napisze i napisala że nie możemy być razem... że musze poczekać... i żebym zobaczył swoją skrzynke na listy.
Ja zdziwiony wychodze... otwieram skrzynke na listy...
I widze złożoną kartke papieru a na niej napis "nie zapomnij mnie"...
Dzisiaj obchodze swoje 50 urodziny...
Przeżyłem pół wieku...
Byłem postacią formatu schafter'a...
Widziałem tych którzy sie nade mną znęcali jako bezdomnych, żebraków i martwych
Jestem dumny z tego kim jestem... kim byłem... kim będe?...
Tego niestety nie zobacze...

Komentarze