nowomowa

0
186
Ewald

Mierzi mnie potwornie ta pokrętna nowomowa, w której to zamiast końcówki –ą mówi się –om. Nie wiem skąd się to wzięło w naszym pięknym języku. Jeszcze 5 czy może 10 lat temu nikt tak nie mówił. No oprócz małych dzieci, obcokrajowców i ludzi, którym okrutny los zgotował jakąś chorobę umysłową.
A teraz? To jest jak inwazja karaluchów czy innego robactwa. Gdzie nie pójdę
i czego nie zrobię to słyszę to wieśniackie –om, jakby ktoś miał w gębie kutasa
i dławił się nim akurat tylko przy słowach, które kończą się literą Ą xD Może skądś znają to uczucie i lubią je sobie przypomnieć?
Ostatnio szukam sobie nowego telefonu bo te Huaweie są jakąś porażką po prostu okrutną. Oglądam na YT recenzję interesującego mnie modelu i tam ziomek spoko gada, głos ma ciekawy, jakość obrazu dobra. No dobrze się słucha i ogląda – nie mam ochoty po 30 sekundach wyłączyć gówna. No ale w pewnym momencie jak mi koleś wyskakuje z tekstem że Sony jest dobrom firmom, to mnie szlag trafia i wypierdalam słuchawki w przysłowiowe pizdu, cisnąc nimi o ścianę i życząc kolesiowi wspomnianego wcześniej przyrządu (co to inni mają w gębie) pomiędzy jego nieznające polskiego cztery litery. Czy ludzie polskiego w szkole nie mieli? Skąd się wzięła taka koszmarna naleciałość, która kaleczy polski jak początkujący gitarzysta metalikę?
Innym razem oglądałem tv, żeby dowiedzieć się cóż tam panie w polityce. Niby jedna z tych dużych stacji, poważni ludzie. Koleś ubrany w garnitur i też powiedział coś z końcówką –om, już nawet nie pamiętam co, ale wcisnęło to mój wewnętrzny guzik wkurwienia. Wygooglałem sobie gościa nazwisko w internetach i co widzę? Gościu jest magistrem dziennikarstwa i to nie na wyższej szkole robienia hałasu czy innym bieda-uniwerku, tylko na wysoko ocenianym
w rankingach ośrodku akademickim. Jego hobby jest czytanie książek (ale chyba kurwa dla pięciolatków bo sądząc po sposobie wysławiania się to on nawet Przygód Muminków by nie przeczytał, bo by się zesrał po pierwszym kontakcie z Bukom XD).
Myślałem że może znajdę coś w necie na ten temat od samego profesora Miodka, który zdaje się być wyrocznią orzekającą w sprawach tego co jest poprawne językowo, a co jest wieśniactwem. Nic nie znalazłem – najwyraźniej człowiek mądry i szanujący się nie podejmuje się dyskusji z wsiurami co nie umieją mówić normalnie.
Mam w pracy kolegę obcokrajowca. Abstrahując od tego, czemu komukolwiek chciałoby się przyjeżdżać do tego chlewu i szukać czegokolwiek poza wpierdolem za ciemniejszą karnację od tych tak zwanych prawdziwych patriotów, to muszę przyznać, że nawet on nie popełnia tego gównianego błędu. Mówi normalnie Ą, jak prawdziwy Polak z krwi i kości, choć jest Hindusem i do domu ma prawie 12 godzin samego lotu, a potem jeszcze trochę busem w 40 stopniowym upale. Więc błagam was ludzie, zacznijcie normalnie gadać, tak żeby można było was słuchać i nie mieć wrażenia, że oto prowadzimy konwersację z obszczymurkiem umysłowym, którego jedynym hobby jest wkurwianie porządnych ludzi. I oczywiście dławienie się wcześniej wspomnianym narządem.

Komentarze