Ateista leci samolotem na konklawe ateistów
Ateista lecący na konklawe ateistów żeby wybrać papieża ateistów usiadł w samolocie obok małej dziewczynki, odwrócił się do niej i powiedział: - Czy chciałabyś ze mną porozmawiać? Dzięki naszej rozmowie lot samolotem potrwa krócej. Zresztą dialog sprawia, że stajemy się bliżsi. Mała dziewczynka, która właśnie zaczęła czytać książkę, odpowiedziała nieznajomemu, - O czym chciałbyś porozmawiać? - Och, nie wiem - odpowiedział ateista. - Może o tym, dlaczego Bóg nie istnieje? Lub: Dlaczego nie ma nieba, czyścca lub piekła po śmierci? - uśmiechnął się z zadowoleniem. - Dobrze - odpowiedziała mała dziewczynka - To może być nawet interesujący temat - dodała - ale pozwolisz, że ja pierwsza zadam ci pytanie? Ateista zadowolony pokiwał głową - Koń, krowa, jeleń i wszyscy jedzą te same rzeczy czyli trawę. Ale jeleń wydala małe granulki, natomiast krowa robi płaską typu „placek”, a koń produkuje kępy. Jak myślisz: Dlaczego tak jest? Ateista, wyraźnie zaskoczony inteligencją małej dziewczynki, namyślił się chwilkę i odpowiedział: - Hmmm, nie wiem... nie mam pojęcia. Dziewczyna patrząc mu w oczy odpowiedziała: - Czy naprawdę uważasz się za osobę kompetentną do dyskusji o Bogu, o niebie lub piekle? Czy naprawdę chcesz dyskutować o życiu po śmierci? Kiedy Ty nie potrafisz dyskutować nawet o gównie. A potem mała dziewczynka wróciła do czytania książki. Tą dziewczynką był Albert Einstein.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.