Karton

Ewald 10 listopada 2022 388 wyświetleń
6 LAT TEMU
Idę ulicą, jakaś dziewczyna wychodzi ze sklepu po drugiej stronie ulicy. Widzę jak dziewoja wpada na jakiegoś kolesia i upuszcza zakupy, wszystko się wylewa.
Podbiegam i pomagam jej.
-Ojej, dzięki anon.
-Wiesz jak mam na imię?
-Tak, chodziliśmy razem do szkoły.
-Haha, już zapomniałem
Oboje śmieszkujemy, zebrałem trochę odwagi i zaprosiłem ją na randkę. Wszystko idzie jak po maśle(czasami wchodziło jak w masło), dziewczyna moich marzeń, żyć nie umierać. Po roku zamieszkujemy razem.
Mam dobrą prace, jej rodzina mnie lubi, moja ją też. Mamy psa i wychowujemy go razem.
Jesteśmy razem pięć lat, czuję, że to czas na TEN krok.
Pytam ją, czy za mnie wyjdzie.
Mówi tak.
Piękne wesele w okolicznej kaplicy.
-Czy ty , bierzesz tą kobietę za żonę?
-LLOOOOLLLL, chyba żartujesz, jesteś co najwyżej mocną szóstką. Serio myślałaś, że się z Tobą ożenię ty paskudna szmato? Loooooool co kurwaaaa hahahahaha.
Popycham pastora, upada płasko na ziemie.
Ona jest w szoku.
Śmieję się jak wariat.
Pokazuje jej, że wszyscy ludzie w kaplicy są z kartonu.
Pies był z kartonu
5 lat było całe z kartonu
Wracam do domu wiedząc, że jestem największym jebanym mistrzem origami po tej stronie Detroit XD
Popełniła samobójstwo tydzień temu.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się aby dodać komentarz.