O inteligentnym Sebastianie
> bądź mno > anon lvl 21 > pracuj w maku, tak od dwóch lat > miej iq wyższe niż ławka w parku > z połączenia powyższych rozróżniaj ofertę z maka od tej z kfc > piątkowy wieczór spędzasz w pracy > piątek, jak wiadomo, weekend’u początek > dużo osób chodzi z maka do baru, ewentualnie na odwrót > nagle wchodzą… > ONI > z ryja typowe patusy XXI wieku > dresy z trzema paskami > czapki z daszkiem > seba w siniakach z ustawek > karyna w siniakach od seby > ciężko określić, czy najebani, bo ich wątroby pewnie widziały więcej alkoholu niż całe twoje drzewo genealogiczne razem wzięte > seba nie ma połowy zębów > spod podwiniętych rękawów i nogawek wystają mu tatuaże z hehe ziółkiem > karyna ma kolor sosu pieczeniowego > brzuch rozmiarów piłki lekarskiej > mimo godziny prawie 23, między ich nogami śmigają 2 gówniaki > sala prawie pusta, więc słychać ich idealnie > zaczyna seba > ‘to co bierzemy?’ > ‘no hapi hapi dla brajanka i dżastinka’ > ‘no to wiem, no’ > ‘ty sobie weźmiesz co tam chcesz’ > ‘no no, a dla mojej świni?’ > ‘a dla mnie weź w tym forju zingera i pepsi’ > zamiast kontynuacji dialogu ze strony seby, słyszysz grzmot > odwracasz się w ich stronę > seba zajebał karynie w tył głowy tak, że się przewróciła > widzisz wkurwionego dresa, który drze japę na leżący na podłodze kształt o mieszance kolorów: ciemnobrązowej wręcz spalonej skóry, prawie białych blond włosów i maksymalnie neonowych różowych szmat > ‘JAKIEGO KURWA ZINGERA, KARYNA!? W MAKU JESTEŚMY, NIE W KEFCU, NIE BĘDZIESZ MI PIZDO WSTYDU PRZYNOSIĆ!” > okurwa.xd > seba intelektualista > tego się chyba nikt nie spodziewał > karyna po chwili się podnosi > nie wygląda jakby się tym zbytnio przejęła > pewnie już przyzwyczajona > gówniaki nie przestają biegać po całej sali > dalej drą mordy i przeszkadzają innym w spokoju zjeść > niby jako pracownik powinieneś poprosić karynę, żeby ogarnęła swoje młode > niby jako pracownik powinieneś się upewnić, że po spotkaniu z podłogą wszystko u niej ok, a w razie czego ogarnąć dla niej karetkę a dla seby spotkanie z ochroniarzami > ale jebać, spotkałeś względnie inteligentnego sebiksa > drugiej takiej okazji nie będzie > seba podchodzi do kasy > obsługujesz go > cały czas się uśmiechasz, chociaż zazwyczaj tego nie robisz w pracy, bo masz alergię na wszechobecnych idiotów chcących kupić ZINGERA albo PEPSI w MAKU > po chwili wydajesz im żarcie kupione z 500+ > ‘ej, a mogę jeszcze jeden keczup?’ > ‘jasne!’ > daj sebie całą garść keczupu > w końcu o takie białe kruki trzeba dbać, bo wymrą > chociaż patrząc na brajanka i dżastinka to inteligencję mają raczej po matce > chuj, może chociaż następne będzie umiało się podpisać > dalej się uśmiechaj i zanurz się w myślach, jakie to małe szanse miałeś na spotkanie inteligentnego sebiksa > nagle poczuj, jak coś cię ciągnie za kołnierz > to seba > dosłownie wyciągnął cię z transu > przystawia twoje czoło pod swój daszek > w jego oczach widzisz pasek ładowania > ‘protokół: wpierdol 96%’ > okurwa.jpg > ‘coś nie tak, psze pana?’ > pokazuje palcem na stos saszetek keczupu na swojej tacy > ‘powiedziałem JEDEN keczup. ty głupi jesteś? szkoły nie dałeś rady skończyć i przez to pracujesz w maku?’ > ‘ja tylko chciałem być uprzejmy… myślałem, że dam panu trochę więcej. na zapas’ > ‘na zapas, to się możesz pomodlić, bo już długo tutaj nie popracujesz. widzimy się po pracy’ > no i chuj > już wiesz jak umrzesz > resztę wieczoru jesteś zestresowany jak cholera > kończysz zmianę > przebierasz się z makowych ciuszków > wychodzisz > przed tobą seba > widzisz, że trzyma coś w ręku > nie wiesz co dokładnie, bo ciemno > wygląda na bejsbola, albo pałkę teleskopową > tak czy siak, wpierdol > seba podchodzi bliżej > robi zamach > instynktownie zamykasz oczy > ‘masz, przyda ci się’ > otwierasz oczy > seba trzyma coś w wyciągniętej ręce > okurwa.jpg znowu > to chyba ta jego broń > chce rytualnego pojedynku > pewnie na śmierć i życie > niechętnie sięgasz po ‘prezent’ > jest miękki > szeleści > co? > patrzysz dokładniej > dalej ciemno jak w dupie > wszystkie te godziny przeglądania internetu po ciemku właśnie się opłaciły > widzisz co seba ci dał > książka > kurwa, książka > dla przedszkolaków, o cyferkach > ‘brajan się nauczył z tego liczyć. przyda ci się, żebyś nie pracował całe życie w maku’ > i poszedł
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.