O inteligentnym Sebastianie

0
168
Ewald

> bądź mno
> anon lvl 21
> pracuj w maku, tak od dwóch lat
> miej iq wyższe niż ławka w parku
> z połączenia powyższych rozróżniaj ofertę z maka od tej z kfc
> piątkowy wieczór spędzasz w pracy
> piątek, jak wiadomo, weekend’u początek
> dużo osób chodzi z maka do baru, ewentualnie na odwrót
> nagle wchodzą…
> ONI
> z ryja typowe patusy XXI wieku
> dresy z trzema paskami
> czapki z daszkiem
> seba w siniakach z ustawek
> karyna w siniakach od seby
> ciężko określić, czy najebani, bo ich wątroby pewnie widziały więcej alkoholu niż całe twoje drzewo genealogiczne razem wzięte
> seba nie ma połowy zębów
> spod podwiniętych rękawów i nogawek wystają mu tatuaże z hehe ziółkiem
> karyna ma kolor sosu pieczeniowego
> brzuch rozmiarów piłki lekarskiej
> mimo godziny prawie 23, między ich nogami śmigają 2 gówniaki
> sala prawie pusta, więc słychać ich idealnie
> zaczyna seba
> ‘to co bierzemy?’
> ‘no hapi hapi dla brajanka i dżastinka’
> ‘no to wiem, no’
> ‘ty sobie weźmiesz co tam chcesz’
> ‘no no, a dla mojej świni?’
> ‘a dla mnie weź w tym forju zingera i pepsi’
> zamiast kontynuacji dialogu ze strony seby, słyszysz grzmot
> odwracasz się w ich stronę
> seba zajebał karynie w tył głowy tak, że się przewróciła
> widzisz wkurwionego dresa, który drze japę na leżący na podłodze kształt o mieszance kolorów: ciemnobrązowej wręcz spalonej skóry, prawie białych blond włosów i maksymalnie neonowych różowych szmat
> ‘JAKIEGO KURWA ZINGERA, KARYNA!? W MAKU JESTEŚMY, NIE W KEFCU, NIE BĘDZIESZ MI PIZDO WSTYDU PRZYNOSIĆ!”
> okurwa.xd
> seba intelektualista
> tego się chyba nikt nie spodziewał
> karyna po chwili się podnosi
> nie wygląda jakby się tym zbytnio przejęła
> pewnie już przyzwyczajona
> gówniaki nie przestają biegać po całej sali
> dalej drą mordy i przeszkadzają innym w spokoju zjeść
> niby jako pracownik powinieneś poprosić karynę, żeby ogarnęła swoje młode
> niby jako pracownik powinieneś się upewnić, że po spotkaniu z podłogą wszystko u niej ok, a w razie czego ogarnąć dla niej karetkę a dla seby spotkanie z ochroniarzami
> ale jebać, spotkałeś względnie inteligentnego sebiksa
> drugiej takiej okazji nie będzie
> seba podchodzi do kasy
> obsługujesz go
> cały czas się uśmiechasz, chociaż zazwyczaj tego nie robisz w pracy, bo masz alergię na wszechobecnych idiotów chcących kupić ZINGERA albo PEPSI w MAKU
> po chwili wydajesz im żarcie kupione z 500+
> ‘ej, a mogę jeszcze jeden keczup?’
> ‘jasne!’
> daj sebie całą garść keczupu
> w końcu o takie białe kruki trzeba dbać, bo wymrą
> chociaż patrząc na brajanka i dżastinka to inteligencję mają raczej po matce
> chuj, może chociaż następne będzie umiało się podpisać
> dalej się uśmiechaj i zanurz się w myślach, jakie to małe szanse miałeś na spotkanie inteligentnego sebiksa
> nagle poczuj, jak coś cię ciągnie za kołnierz
> to seba
> dosłownie wyciągnął cię z transu
> przystawia twoje czoło pod swój daszek
> w jego oczach widzisz pasek ładowania
> ‘protokół: wpierdol 96%’
> okurwa.jpg
> ‘coś nie tak, psze pana?’
> pokazuje palcem na stos saszetek keczupu na swojej tacy
> ‘powiedziałem JEDEN keczup. ty głupi jesteś? szkoły nie dałeś rady skończyć i przez to pracujesz w maku?’
> ‘ja tylko chciałem być uprzejmy… myślałem, że dam panu trochę więcej. na zapas’
> ‘na zapas, to się możesz pomodlić, bo już długo tutaj nie popracujesz. widzimy się po pracy’
> no i chuj
> już wiesz jak umrzesz
> resztę wieczoru jesteś zestresowany jak cholera
> kończysz zmianę
> przebierasz się z makowych ciuszków
> wychodzisz
> przed tobą seba
> widzisz, że trzyma coś w ręku
> nie wiesz co dokładnie, bo ciemno
> wygląda na bejsbola, albo pałkę teleskopową
> tak czy siak, wpierdol
> seba podchodzi bliżej
> robi zamach
> instynktownie zamykasz oczy
> ‘masz, przyda ci się’
> otwierasz oczy
> seba trzyma coś w wyciągniętej ręce
> okurwa.jpg znowu
> to chyba ta jego broń
> chce rytualnego pojedynku
> pewnie na śmierć i życie
> niechętnie sięgasz po ‘prezent’
> jest miękki
> szeleści
> co?
> patrzysz dokładniej
> dalej ciemno jak w dupie
> wszystkie te godziny przeglądania internetu po ciemku właśnie się opłaciły
> widzisz co seba ci dał
> książka
> kurwa, książka
> dla przedszkolaków, o cyferkach
> ‘brajan się nauczył z tego liczyć. przyda ci się, żebyś nie pracował całe życie w maku’
> i poszedł

Komentarze