Sex Master
Anon w wieku motzno reprodukcyjnym. Oglądasz YT większość dnia, jak reszta rówieśników. Jarasz się Sex Masterką, walisz Niemca w kask do każdego z jej filmów. Masturbacja do hospitalizacji. Kiedy tak targasz Dżordża kolejny raz, świta Ci w głowie pewna myśl/pytanie. Dlaczego nie ma na YT jeszcze Sex Mastera? Postanawiasz zostać polskim Sex Masterem, chociaż nigdy nie zamoczyłeś. Nie wiesz o czym będziesz opowiadał. Techniki podrywu odpadają, bo na YT jest tego w pizdu, a Tobie nawet ciężko dupę z krzesła poderwać. Olśnienie. Pomożesz milionom stulejarzy uwolnić się od stuleji na swoim kanale. Pokazujesz różnorodne techniki naciagania skóry na flecie. Omawiasz trudne przypadki. Pokazujesz na pęcie kiszki ziemniaczanej, jak w domowych warunkach odciąć blokującą życie erotyczne narośl. Polecasz kremy ograniczające ból przy proponowanych zabiegach, zaczynasz produkować własne, pod własną marką- Naked Mushroom. Suby zaczynają zapierdalać jak licznik długu publicznego i to ukrytego. Wyświetleń pod każdym filmem masz więcej niż Fonsi. Wszyscy stulejarze spierdalają na Twój kanał. Po miesiącu u Young Multiego i Bedoesa zostały tylko baby. Żeby utrzymać widownię robią trapy o miesiączkach i malowaniu paznokci. Kanały ze streamem z gier komputerowych zaczynają reklamować nawet zupki z Vifonu, żeby jakoś to dalej utrzymać. Ty masz swoją Naked Mushroom Army. W komentarzach niedawni stulejarze płaczą, jak bardzo zmieniłeś ich życie, że nie boją się już podbić do dziewczyny, że nie muszą już słuchać polskiego hip-hopu, że nareszcie są szczęśliwi. Dzięki Sex Masterowi zaczęli w końcu ciupciać. Następuje demograficzna eksplozja, ex stulejarze rozlewają nasienie w koleżankach jak młodzi kelnerzy. Program 500+ zostaje zawieszony, bo wyliczyli, że trzeba by było benzynę żenić po 10pln/l żeby to jakoś wypłacać. Dochodzi do zmiany rządu. Odmawiasz teki premiera, bo nie masz czasu. Cały stulejarski świat pragnie Twoich porad. W USA szaleństwo. Zgadzają się na zmianę w konstytucji, żebyś mógł zostać ich prezydentem. Przychodzi pierwsze orędzie. Ogłaszasz całemu światu - The game is up! Gra została zakończona. Reszta stulejarzy od przegrywania gry, którzy nie podjęli się ściągnięcia skóry, rzuca się z mostu. Nie nadążasz z odbieraniem nagród. Wypełniają już Wielki Kanion. Z braku stulejarzy zamknięto Starbucksy. Ludzie przestali zapuszczać brody, nosić chujowe swetry, siedzieć na krzesłach ze zbitych palet. Nie ma już upraw sojowych i jarmużu. Rozwiązałeś problemy całego świata, pisząc historię cywilizacji na nowo. Odkryto galaktykę, której mieszkańcy mają problem z wysunięciem głowy, przez narośl ze skóry wokół szyi, która wyewoluowała gdy panowały tam mrozy i matka natura chroniła tam ich węzły chłonne. Siedzisz w rakiecie od Elona Muska (któremu podobno też wiele w życiu zmieniłeś) i rzucasz lakoniczne - Mission approved. Lecąc patrzysz z łezką w oku, pozostawiasz planetę bez stuleji i polskiego rapu i trapu i tej chujowej gry. Czyli szczęśliwą.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.