Przepych na eiti
U nas w eiti to jest taki przepych, że włączają wifi i podchodzi dziekan i mówi Ci "przepraszam, czy mógłby Pan pobrać jakiś duży plik? mamy przesyt internetu i nie mamy co z nim zrobić, a przecież mechatro nie damy" I jak prowadzący laborki prowadzi zajęcia to mówi "uwaga, sprzęt jest stary i się zepsuł" czeka chwilę i mówi: "żartowałem iks de, to nie mechatronika" Cała grupa sie wtedy śmieje i klaszcze, a po chwili jest impreza. Wszystko stawia eiti, bo ich kurwa stać. Raz jak byłem na eiti, to rozdawali kawior, a każdy był w garniaku. A jak na wydziale mechatroniki byłem , to jakiś doktorant chodził i robił zrzutę, żeby przekupić studentów by zostali na magisterkę. Na ten biedacki widok oplułem go, a ten jebany robak łapał moją ślinę zębami. Po tym fakcie jeden z tych podludzi z mechatro ogarnął, że jestem z eiti to padł na kolana i zaczął mi buty całować. Zaraz podbiegł jakiś inny typ i się spytał co tamten odpierdala. A tamten mówi "ON Z EITI", to ten drugi padł na kolana i mi zaczął spodnie rozpinać, to ja mówię "spierdalaj debilu". Odskoczył i mówi do drugiego "rób co pan każe". I spierdolili wywracając się na schodach (bo winda jak zwykle zepsuta). Zginęli, to przyjechała śmieciarka, ale tak podobno jest w tym zwierzyńcu, nie wiem wolę się nie zagłębiać w tą dzicz. Byłem taki zażenowany, że wróciłem sobie do domu przechodząć obok budynku eiti i przynajmniej nie śmierdziało zgniłym kebabem od wejścia. I jak wróciłem do domu, to zjadłem jak nigdy całą porcję obiadu, bo mama mówiła, że ja nie jem, a biedne dzieci głodują. No to zjadłem cały, żeby tym biedakom z mechatro nic nie zostało.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.