Przepych na eiti

0
177
Ewald

U nas w eiti to jest taki przepych, że włączają wifi i podchodzi dziekan i mówi Ci "przepraszam,
czy mógłby Pan pobrać jakiś duży plik? mamy przesyt internetu i nie mamy co z nim zrobić, a przecież mechatro nie damy"

I jak prowadzący laborki prowadzi zajęcia to mówi "uwaga, sprzęt jest stary i się zepsuł"
czeka chwilę i mówi:
"żartowałem iks de, to nie mechatronika"
Cała grupa sie wtedy śmieje i klaszcze, a po chwili jest impreza.
Wszystko stawia eiti, bo ich kurwa stać.

Raz jak byłem na eiti, to rozdawali kawior, a każdy był w garniaku.
A jak na wydziale mechatroniki byłem , to jakiś doktorant chodził i robił zrzutę,
żeby przekupić studentów by zostali na magisterkę.
Na ten biedacki widok oplułem go, a ten jebany robak łapał moją ślinę zębami.
Po tym fakcie jeden z tych podludzi z mechatro ogarnął, że jestem z eiti
to padł na kolana i zaczął mi buty całować.
Zaraz podbiegł jakiś inny typ i się spytał co tamten odpierdala. A tamten mówi "ON Z EITI",
to ten drugi padł na kolana i mi zaczął spodnie rozpinać, to ja mówię "spierdalaj debilu".
Odskoczył i mówi do drugiego "rób co pan każe".
I spierdolili wywracając się na schodach (bo winda jak zwykle zepsuta).
Zginęli, to przyjechała śmieciarka, ale tak podobno jest w tym zwierzyńcu, nie wiem wolę się nie zagłębiać w tą dzicz.

Byłem taki zażenowany, że wróciłem sobie do domu przechodząć obok budynku eiti
i przynajmniej nie śmierdziało zgniłym kebabem od wejścia.
I jak wróciłem do domu, to zjadłem jak nigdy całą porcję obiadu, bo mama mówiła, że ja nie jem, a biedne dzieci głodują.
No to zjadłem cały, żeby tym biedakom z mechatro nic nie zostało.

Komentarze