Jazda tyłem na rondzie
Idź z kumplem na imprezkę, zjaraj się marihuaen motzno. Wracaj z kumplem samochodem. Kierujący kumpel mówi: „dawaj, anon, pojeździmy na rondzie tyłem”. Jeb! Cały przód taksówki rozwalony. Taksówkarz dzwoni po bagiety. Bagiety jado, ioo ioo ioo. Sprawdzają trzeźwość - u taksówkarza cztery dziesiąte promila, u nas zero. Podchodzi bagieta: „siema, anoni, ten koleś to jakiś jebnięty - nie dość że jeździ pijany to mówi, że po rondzie tyłem jeździliście”. Profit
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zaloguj się aby dodać komentarz.