Rada rodziców

0
182
Ewald

Rada rodziców to najbardziej popierdolona i najmniej szanowana przeze mnie grupa społeczna. Jeśli kiedykolwiek myślałeś, że wójt twojej wioski lub pan prezes osiedlowego domu kultury, mają największe parcie na szkło- tak że cały słój objęliby dwoma pośladami- to uznam, że się mylisz. Zaprowadzę cię na wywiadówkę do liceum o powiedzmy, wyższej randze. Wydaje ci się że skoro prestiżowe liceum, najlepsze w twoim mieście- to i ludzie inteligentni, utalentowana złota polska młodzież i ich godni, bystrzy i ułożeni rodzice. Taki chuj. Obecni podczas każdego jebanego zebrania i wywiadówki malkontenci, przez których każde spotkanie trwa około półtorej godziny dłużej. Klasa średnia, potomstwo swoich komunistycznych
rodziców, którzy za stołek wjebaliby sobie banana do dupy i zaczęli tańczyć w rytmie marsylianki. Przychodzą przed czasem, siadają w pierwszej ławce- najczęściej średniej jakości baby bez bolca, pomarszczone jak pomarańcza z cyrkowym makijażem. Różnica między nimi, a normalnymi rodzicami wynika głównie z tego, że dla normalnych rodziców- wywiadówka to żmudny obowiązek/zdobycie najważniejszych informacji, a nie okazja do realizowania swoich niespełnionych ambicji, wpierdalania się do każdego działania grona pedagogicznego i życia prywatnego uczniów. Jeśli nie wiesz, dlaczego nagle zmienili ci harmonogram lekcji, to dlatego, że Łukaszek-syn pani Marii dojeżdża 2 godziny z jakiegoś wypizdowa albo ma korepetycje z plecenia choinek z wikliny. Oprócz spraw czysto edukacyjnych, dopierdolą się do koloru serwetek na półmetku, smaku drożdżówek przed maturą, liczby uszek w barszczu na wigilii klasowej albo ilości wódki na studniówce. Jeśli myślałeś że jesteś na tyle dorosłym i dojrzałym licealistą, żeby decydować gdzie pojedziesz na wycieczkę to pani Maria obróci twoje plany w proch i wybierze dwa razy droższą wycieczkę przez biuro podróży znajomej pani Agaty do muzeum chleba. To nic, że spokojnie z grupą ziomków macie na tyle oleju w głowie, żeby prześledzić trasę wartą uwagi, znaleźć tani i komfortowy nocleg. W ramach traktowania cię jak debila, nadreaktywne matki wybiorą podróż do nieatrakcyjnego miasta gdzie przewodnik Janusz będzie po drodze opowiadał ci historię jakiegoś
drzewa, przy którym srał sam papież. Współczuje osobiście dzieciom takich osób. Niestety. to co wyrasta z ofiar takich rodzin(najczęściej jedynacy) to sfrustrowani bananowcy rodem z rodzinki pl, siedzący na korepetycjach z chemii 10hw tygodniu(bo tata lekarz). Wyrastają z nich frustraci ,którzy jak już dorwą się do melanżu, zapijają się w trupa przy każdej możliwej okazji jak zwierzęta wypuszczone na wolność. Zwierzęta, które nigdy nie wezmą odpowiedzialności na siebie, bo zawsze wybronią ich nadgorliwe
matki, których synek jest biedny i niewinny.
Gardzę Wami,Rado nadgorliwych Przypierdalaczy- Rado Rodziców.

Komentarze