Porgi z The last jedi to największe zło uniwersum Star Wars
TYLKO DLA TYCH PO SEANSIE TLJ
Kurwancka dżedajoni, wiecie jaka jest największa zakała odległej Galaktyki?
Większość z Was, zwiedziona lucasowo-disnejowską propagandą wskaże szeroko rozumianą Ciemną Stronę Mocy, jedni w jej obrębie wyszczególnią Sithów jako siłę napędową tych złych, inni powiedzą o instytucji Imperium Galaktycznego, które jest trochę syntezą różnych totalitaryzmów. Znowu bardziej zaangażowani w uniwersum powiedzą, że tak naprawdę Jedi ze swoim kodeksem i ocenianiem świata przez jego pryzmat tworzyli Sithów i Mrocznych Jedi, a w konsekwencji złe imperia, więc dlatego jebać maczetami(i to nie kurwa świetlnymi) tych gnojów w niewypranych ręcznikach, zwłaszcza że porywają dzieci dla tego nieudolnie zakamuiflowanego papieżaka, Yody. Skurwiel mógł przemalować się na zielono( z rzułtego nietrudno zresztą), ale nie ukrył postępującego starzenia i dobrze że się nawpierdalał skradzionych Skywalkerowi batonów na śmierć, ale ja nie o tym.
Część z was widziała już The Last Jedi i miała różne opinie czy oczekiwania, dlatego nie mam zamiaru zająć się tu recenzowaniem tego filmu, ale udowodnić jakie jest największe zło uniwersum SW.
Porgi. Te jebane, małe kurwy wyglądające jak karmiony przez Monsanto efekt związku maskonura ze świnką morską są tysiąc razy większymi skurwsynami niż jakiś Kylo Ren na kiju i jego kumple od bdsm(nienajlepsi zresztą, skoro pozabijała ich pochodząca z patoli laska z Gorzowa Wielkopolskiego, no ale jakby mnie nieudolnie ubrali w strój Bionicle'a to też średnio mógłbym się ruszać, zwłaszcza że musiałbym używać w walce z mieczem świetlnym jakichś wykałaczek energetycznych, kto w ogóle dał im takie gówniane uzbrojenie), z kilku powodów.
To gówno jest milion razy gorsze zarówno od JarJara, jak i wyklinanych przez lata ewoków i zaraz Wam pokażę, czemu. Podczas gdy misie-kanibale z Endora nie tylko żywotnie przyczyniły się do zwycięstwa nad wojskami Imperium(a jest to niezłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę używanie w walce arsenału przeciętnego przedstawiciela Kompleksu Graweckiego czy innej kultury pucharów dzwonowatych), to na lata sparaliżowały bazę rekrutacyjną First Order. Tysiące weteranów armii imperialnej nie zaciągnęło się w szeregi generała Huxa tylko dlatego, że gnębił ich stres pourazowy wywołany spotkaniem z Ewokami. Te kudłate bestie wydały Imperium prawdziwą wojnę psychologiczną i ją na dodatek wygrały, to więcej niż polskie osiągnięcia militarne razem wzięte. xD
A Jar Jar? Binks może być najbardziej bolesnym momentem Mrocznego Widma, ale pełni jakąś rolę w fabule całej sagi - pozwala Senatowi wyruchać całą Galaktykę dzięki swojej przemowie, gdzie zdradza zdolności oratorskie na miarę polityka IIIRP, że nie wspomnę o tym że pozyskał swoich rodaków do walki z armią droidów na Naboo. Chujowy bo chujowy, ale przynajmniej do czegoś doprowadził, coś zrobił, a nie kurwa - porgi.
Bo co niby zrobiły porgi, poza gdakaniem i byciem jedzonym przez Chewiego? Zresztą nie zdziwcie się, jak Wookie dostanie takiej sraki, że w następnym filmie zobaczycie jego pogrzeb i tu nie pomogą już nawet piosenki z Disneja, jakich nucenie uratowało Leię przed śmiercią w kosmosie(nuciła co prawda w myślach, musiała bo innego wyjaśnienia dla wiadomej sceny nie widzę). Skurwsyny są prawdziwymi pasożytami i nie bez powodu żyją na wyspie, gdzie mieściła się kiedyś świątynia Jedi. Dam sobie uciąć rękę, że żywią się duszami force userów, a plenią się jak pojebane i wyderatyzować tego potem nie sposób. Myślę że to eksperyment jakiegoś cwanego Sitha z dawnych czasów, żeby wykorzystać spierdolenie Jedi(ich fap do słodkich zwierzątek), a potem zniszczyć dzięki temu, że porgi wyssą z nich całą duszę.
Te małe kurwie nie zasługują na uznanie publiczności, a całkowicie pomija się wielkich bohaterów opowieści - te cool[sześć] kryształowe lisy, najpewniej wrażliwe na moc, skoro prowadziły rebeliantów nie tylko ku wyjściu, ale też do miejsca, gdzie zbliżała się Rey.
Nie kupujcie dzieciom maskotek z porgami galaktoni.
Komentarze