Argumentum ad źródłum

0
203
Ewald

Argumentum ad źródłum - stosowany w wypadku, gdy coś, co napisał A, jest prawdopodobne i intuicyjne, ale nie zgadza się ze światopoglądem rozmówcy B. Służy spowolnieniu tempa natarcia i odsunięciu kompromitacji w czasie (zakładam dyskusję na prawdziwych, nie zmyślonych podstawach), gdy się liczy na możliwość nadejścia pomocy innych dyskutantów, ośmieszenie atakującego lub zmianę tematu, ewentualnie interwencję mode (na jebawce). Czasami druga strona tak długo szuka źródła na coś, co kiedyś słyszała, że dyskusja zdycha śmiercią naturalną. Oczywiście nawet natychmiastowe podanie źródła, chociaż najlepszego, niczego nie zmienia, bo jeśli już coś jest niezgodne z jego światopoglądem, to B znajdzie tysiąc powodów, żeby zignorować fakty. Typowe reakcje:
- rzucenie źródłem o przeciwnej wymowie (niezmiernie rzadkie, wymaga wysiłku), najczęściej mówiącego o czymś kompletnie innym;
- odwrotna (zgodna z jego światopoglądem) interpretacja, najczęściej kompletnie idiotyczna, ale utwierdzająca go w swojej pozycji;
- podważenie metod badawczych (używanych przez eksperckie grono przez anona z piwnicy) [oczywiscie to bk, są badania naukowe ktore maja chujowe metody i dostaja wyniki z dupy i czasem nawet anon z piwnicy jest w stanie to zauwazyc];
- podanie wyizolowanego kontrprzykładu z dupy i zignorowanie oskarzen o argument anegdotyczny;
- podważenie wiarygodności badań ("finansowane przez Putina/Sorosa/Kaczyńskiego/państwo/koncerny naftowe");
- wyśmianie źródła, bez znaczenia, czy mówi w danym momencie prawdę, czy nie (">>nazwa_gazetypikio xDDDD", "gównoźródło")
- foch gdy juz nie ma mozliwosci zanegowania.
Wpisuje się to też w powszechną taktykę gównoburz, czyli wpędzić przeciwnika w wir tłumaczenia się ze wszystkiego, gdy samemu zachowuje się chłód, zaledwie rzucając "xD".
Wniosek: jeśli czujesz, że jesteś na przegranej pozycji w dyskusji - zawsze pytaj o źródło, nawet jeśli mowa o wpływie matczynej miłości na samopoczucie dziecka! W dodatku wychodzi się na mądrego.

Komentarze