Wścibskie osiedlowe Grażyny

0
179
Ewald

Ależ mnie te wścibskie Grażyny wkurwiają. Wyszedłem przed chwilą z psem na spacer. Szybkie siku na hydrant, kupa na trawniku oczywiście kulturalnie zebrana do woreczka, już zaczynam zwijać się do chaty, a tu biegnie osiedlowa strażniczka miru społecznego i krzyczy jak opętana przez demona, że jak mi nie wstyd, że trawnik to nie miejsce na kupę! Oczywiście zachowałem pełen spokój. Zaśmiałem się jej prosto w twarz, podciągnąłem spodnie i spokojnie ruszyłem przed siebie – żyję w wolnym kraju i będę robił kupę gdzie mi się podoba!

Komentarze