Seksy z drzewem w lesie

0
178
Ewald

Mając 13 lat nadal lubiłem się pobawić, poudawać, pozmyślać.
mieszkam blisko lasu, zatem miałem dużo miejsca, aby realizować się w
wymyślonych przygodach.
pewnego dnia jak zwykle udałem tam się porobić inby, znalazłem jakiś fajny
kij i zacząłem napierdalać nim różne drzewa udając, że to moi przeciwnicy i
się z nimi napierdalam. wszystkie to były jakieś grube sosny, ale niedaleko
stała taka mniejsza, cieńsza, a więc postanowiłem, że ta większa to
wojownicy zakonu cienia, którzy porwali lokalną księżniczkę, a ja dzielnym
paladynem, który postanowił ją oswobodzić. po paru chwilach nakurwiania
kijem, że az echo szło, uznałem, że bandyci są martwi, a księżniczka wolna.
zacząłem flirtować i przytulać reprezentujące ją drzewo, aż w koncu zacząłem
je namiętnie całować z zamkniętymi oczami. parę sekund później usłyszałem
w prawym uchu "wszystko w porządku, synu?", panicznie odskoczyłem od
sosny i zobaczyłem leśniczego. powiedziałem, że trochę mi się w głowie
zakręciło i że idę do domu. już więcej nie pojawiłem się w tamtej części lasu.

Komentarze