Anon z krzywą mordą
Gdy wyszedłem na świat, a mój tate pierwszy raz mnie zobaczył od razu spierdolił do legii cudzoziemskiej, kto by chcial takie chujowe dziecko, w zasadzie nie dość że był moim ojcem to do tego wujkiem, no lubił bardzo swoją siostre a moją mame huehue dobre co nie ? Wiec urodzilem sie jako przegryw, polaczenie kazirodczego zwiazku z zamilowaniem mojej mame do narkotykow nie moglo sie dobrze skonczyc. Chciała zrobic aborcje ale nie byla nigdy w stanie uzbierac tyle pieniedzora żeby wystarczyło. Gdy juz przyszedlem na swiat moj nikt nie byl 100% pewien czy moim tate jest moj wujek, czy jebany orangutan, wygladalem jak pawian albo inny koczkodan, ryj maupy, dziwne proporcje ciala, garb itp. Cale moje dziecinstwo bylo pasmem przegrywów i upokorzen, super zycie kurwo gdy rzucaja w ciebie bananmi gdziekolwiek sie nie pojawisz, a gdy pojdziesz do ZOO to jebana obsluga próbuje cie zlapać i wpierdolic do klatki. Moglem grac w walce o ogien bez charakteryzacji, kiedys nawet dostalem propozycje od jakiegos pana w marynarce w krate do wziecia udzialu w badaniach nad homo erektusami ale jak zwykle coś nie wypaliło.
Mimo tego ze mame podczas ciazy chlala i cpala w opor moj mozg nie dostal tak w pizde od tego jak moj ryj. Bylem w stanie wiazac buty, opanowalem literki, dodawanie i odejmowanie w zasadzie tez. No ale kto kurwa bylby na tyle pojebany zeby mnie gdziekolwiek zatrudnic, nie z tym ryjem mowili i kazali spierdalac. Jedyna opcja na zycie byla dzialnosc kryminalna, w zasadzie wystraczylo pokazac sie w jakiej ciemnej uliczce a Sebixy w koszulkach z husarzami spierdali niezadko gubiac portfele z 3,50 na pokladzie.
Pewnej zimowej nocy wpadlem na pomysl zrobic wlam na chate przez balkon, super kurwa pomysl, nie wiem co ja wtedy musialem widziec w internetach zeby wpasc na rownie zjebany pomysl. Przywiazalem sie do komina i mialem spuscic sie na linie i wpasc prosto na pierdolony balkon i ukraść jakies cuda ktore tam staly i cieszyć sie profitem, to nie mogło się udać. Gdy wdrapalem sie juz na dach i udalo mi sie przywiazac do komina, poszedlem do krawedzi dachu, ja pierdole jak tu wysoko jest, wortrejsenter mysle, musialo to chyba byc 4. albo 6. piertro, nagle kurwa chuj mi w dupe poślizgnąłem się na jebanej krawędzi dachu która była pokryta lodem. Spadajac sznur obwiązał sie wokół mojej nogi a ja zaczełem drzeć ryja i szamotać się jak pojebany, jako ze to bylo zima a ja mialem chore gradło zamiast krzyczec wydawalem z siebie dźwięk kraczenia połączonego ze skowytem i drapaniem. Udalo mi sie rozwiazac supel, bardzo sie poczatkowo ucieszylem wiec zamkłem ryja i chcialem kontynuowac włam, lecz okazalo sie ze rozwiaznie tego slupla doprowadzilo do poluzowania sie kilku metrow liny co poskutkowalo tym ze spierdolilem sie kilka metrow w dol prosto w lekko uchylone okno w ktorym stal jakis stulejarz. JEEEBBBBB! KRAAAAAA! Jak nie pierdolnelem w szybę, łapiąc tego chujka za reke, co pozwolilo mi utrzymac sie na parapecie, stałem tam chwile w calej okazałosci, a jebaniec krzyczal cos w stylu "Skurwysynie zostaw mnie!!!" chcialem wrzasnac na niego zeby zamknal ryja bo urwe mu glowe i nasram do szyi, ale przez jebane zapalenie gardla bylem w stanie wykrztusić tylko cos w stylu KRAAAAAA! KRAAAAAA! UUUUUU...! Wjebalem sie za nim do mieszkania i probowalem stulejarza dogonic, ten uciekl na klatke a ja za nim, gdy juz mialem mu przyjebac żeby go uciszyć, udalo sie mu zrobic unik a ja wpierdoliłem sie do skrzynki na bezpieczniki i w wyniku porażenia pradem stracilem przytomnosc, Obudzilem sie jeszcze gdy bylo ciemno, z poczatku nie moglem wydostac sie bo ten stulejarz musial zalepic drzwiczki jakas guma do zucia czy czymś podobnym. Jebaniec zrobil to tak dokladnie pewnie do dzisiaj jest przekonany ze do dzisiaj jestem tam zamkniety i pewnie sra w gacie jak pomysli tylko o jakiejs awarii elektrycznej ktora moglaby sie przytrafic i musieliby mnie stamtąd wyciągnąć.
Wychodzac z klatki zabralem ze soba ulotke z oferta pracy “greckie konsorcjum żeglugowe poszukuje członków załóg na swoje tankowce” czyli jedyny łup z tej nocy, który okazał się największym skarbem bo już po dwóch tygodniach udało mi się załapać na jeden z ich statków o nazwie Lotus.
Komentarze