O Anonie, który nienawidził "Pasty o ojcu fanatyku wędkarstwa"

0
236
Ewald

>anon, lvl 20
>typowy przegryw
>urodziłeś się, bo twoja matka ściągała na teście ciążowym
>studiujesz na polibudzie
>stężenie loszek na polibudzie jest mniejsze od stężenia dziewic w gimbazie
>całe dnie siedzisz w domu i przeglądasz internety
>wchodzisz na fb
>pierwsze co widzisz
>pasta o ojcu fanatyku wędkarstwa
>czytałeś ją sryliard razy, już nie śmieszy
>scrollujesz dalej
>znów ta jebana pasta
>wkurw.exe
>scrollujesz dalej
>post, nk ktoś pastę o ojcu fanatyku wędkarstwa
>japierdole.jpg ile można
>scrollujesz dalej
>post, nk ktoś pastę o ojcu fanatyku pasty o ojcu fanatyku wędkarstwa
>coś w tobie pęka
>nie wytrzymujesz i uderzasz pięścią jedyną swoją przyjaciółkę, która zawsze jest przy tobie, bo non stop przy kompie siedzisz
>myszka rozjebana
>płaczesz
>chuj z kompa i internetów, myszkibrak.png
>nie wiesz co ze sobą zrobić
>zaczynasz gadać z rodziną, okazali się całkiem spoko ludźmi xD
>wieczorem dzwoni kolega (nazwijmy go Kazimierz), mniejszy przegryw od ciebie (nawet ma swojo loszkę)
>anon, wbijaj do mnie, inba w chuj, loszki nayebane xD
>instant boner.bmp
>szybko przyodziewasz najlepsze szaty, wylewasz na siebie 5 litrów hugo bossa z polsatu
>zapierdalasz do Kazimierza
>perspektywa poznania sensownej loszki, przyprawia Ci banana na twarzy
>jesteś na miejscu
>inba trwa
>loszki nayebane tak, że nawet nie widzą twojego spierdolenia
>nagle dostrzegasz ją
>siedzi w kącie na łóżku sama
>jebany kurwa ideał 11/10
>myślisz, chuj nayebana pewno, to może i nawet coś pogadamy
>podchodzisz
>hej, maj nejm is anon, dżejms anon xD
>hej śmieszku, Karyna here xD
>kurwa jej głos
>anielski
>czujesz, że po wypłynięciu tych słów z jej ust coś wypłynęło Ci z beniza
>doszedłeś
>zakochałeś się
>nakręcasz bajerę dalej
>długo tu jesteś? Pewnie sporo wypiłaś skoro w ogóle ze mną gadasz xD
>heheszki, nic nie piłam, bo dziś robię za kierowcę
>ożeszkurwajapierdole.exe
>gada ze mną na trzeźwo
>motylki w brzuchu motzno
>sorki anon ale moja przyjaciółka właśnie zarzygała pół ściany w kiblu, muszę ją odwieźć xD
>no tak, to by było zbyt piękne
>Karynka bierze kartkę i długopis i karze Ci zapisać swój numer
>polubiłam Cię anon, zadzwonię jutro, wyskoczymy na jakieś hehe lody
>jednakzbytpiękneżebybyłoprawdziwe
>no tak kurwa
>to jebany sen
>przecież Kazimierz nigdy nie robił żadnych imprez
>skoro to sen to postanawiasz coś odjebać xD
>ściągasz spodnie i srasz na środku pokoju, wszyscy nayebani, nikt nawet nie zauważył xD
>zapach stolca otrzeźwił połowę ludzi
>Kazimierz nagle rozkminia skąd to gówno
>woła swojego psa
>Azor ty kurwo do nogi
>masz szlaban na skubichrupki do odwołania
>pies z rozpaczy skamle i z podkulonym ogonem wraca do swojej komórki
>chuj skoro to sen to trzeba się najebać na świnia
>tak też robisz
>budzisz się rano
>kacgigant.jpg
>bierzesz telefon, sms od Karynki
>hej anon, gardło mnie rozbolało, więc nici z lodów xD ale może wpadniesz do mnie, rodziców nie ma w domu
>doszedłeś
>więc to nie był sen
>dzwonisz do Kazimierza
>każesz dać na głośnomówiący
>drzesz mordę: PRZEPRASZAM AZOR!
>Kazimierz myśli wtf, ale o nic nie pyta
>dzwonisz do Karynki
>hej, powiedz gdzie mieszkasz, to wpadnę
>ulica ćwiartki 3/4
>ok, niedługo będę
>czekam, buziaczki
>kurwa
>wiesz, że to ta jedyna
>wsiadasz do autobusu
>o chuj
>patrzysz a tam jurek owsiak przebrany za księdza
>podchodzisz i pytasz
>jurek kurwa przyjacielu, co ty odkurwiasz
>przebrałem się za księdza i chodzę po kolędzie, a ludzie dają mi hajs w kopertach na owies dla kur xD
>jebany geniusz
>postanwiasz się przyłączyć żeby trochę zarobić i kupić Karynce kwiaty
>jurek to ja będę twoim ministrantem i hajs na pół
>jurek tajemniczo uśmiechnął się pod swym doklejonym wąsem i odrzekł
>kereme asefekemene
>o kurwa jurek nie wiedziałem że znasz czeczeński
>idziecie razem do pierwszej ofiary
>jebana willa, na podjeździe stoją 3 lambo
>wchodzicie
>jurek drze morde meri kristmas skurwysyny xD
>cisza, słychać tylko ciężkie sapanie
>wchodzicie do salonu
>jebie gównem
>nagle dostrzegacie z jurasem na łóżku zbigniewa wodeckiego posuwającego jakąś sukę
>chyba jamnik, nie wiem, nie znam się
>jurek pyta
>zbychu, ruchasz psa jak sra?
>zbigniew ociera pot z czoła i odpowiada spokojnym
głosem
>tak
>hajs za kolęde macie w kuchi obok puszki z uranem, bierzcie i spierdalajcie
>hojny jebany, zostawił 10000 ojro
>bierzesz 5 koła
>dobra juras, mi styknie, spierdalam, dzięki
>jurek przykleja Ci serduszko do czoła i ucieka do lasu
>idziesz do kwiaciarni, kupujesz najdroższy bukiet róż z gatunku pokurwistus, które są zagrożone wyginięciem
>płacisz 5 koła
>dla Karynki wszystko
>zapierdalasz na ćwiartki 3/4
>podchodzisz do drzwi
>dzwonisz
>otwiera ona
>jeszcze piękniejsza niż wczoraj, bo się pomalowała
>specjalnie dla Ciebie
>czujesz, że kochasz ją bezgranicznie
>jej piękne blond włosy falują od powiewu twojego spierdolenia
>usta czerwone jak te róże za 5k golda
>oczy błękitne jak przestwór oceanu
>kurwa dzisiaj to ona jest 13/10
>pierdolony perfekcyjny ideał idealny, bóstwo
>hehe anon co tak stoisz, wejdź do środka hehe
>mówiąc to zsunęła ramiączko stanika z jej pięknego perfekcyjnie idealnego ramienia
>w ciągu 2 minut doszedłeś 4 razy
>new world record
>przekraczasz próg, ściągasz buty
>nagle czujesz ogromny ból w stopie
>wdepnąłeś w haczyk
>kurwa Karynka co to kurwa jest?
>oh anon, zapomniałam Ci powiedzieć: mój stary to fanatyk wędkarstwa, pół mieszkania zajebane wędkami, drugie pół Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem najgorzej xD
>przypomina Ci się dlaczego skrzywdziłeś swoją jedyną przyjaciółkę, myszkę
>budzi się w Tobie zwierzę
>rozpędzasz się i wypierdalasz jej buta w jej perfekcyjnie idealnie idealną klatę
>upada na ziemię
>o kurwa co ja zrobiłem
>dzwonisz po karetkę
>ijo ijo
>przyjeżdżają
>do domu wbiega jurek owsiak przebrany za ratownika
>kurwa juras co ty odkurwiasz
>jak co kurwa, pizze zamawiałeś
>jaką pizzę pojebie, ratuj Karynkę!
>o chuj nie wiesz jaką pizzę, stwierdzam u Ciebie Alzheimera, proszę się zakuć w kajdanki i wsiąść do radiowozu
>jurek zawozi Cię na komisariat
>mówisz, że nie powiesz nic bez adwokata
>wbiega jurek owsiak przebrany za twojego adwokata
>oczyszcza Cię z zarzutów
>dzięki juras
>wychodzisz
>pędzisz do Karynki
>przepraszasz ją za wszystko ale ona od uderzenia głową o ziemię nic nie pamięta
>nie pamięta nawet Ciebie
>załamujesz się
>postanwiasz już nigdy nie wypierdalać buta w klatę osobom, które kochasz
>popadasz w depresję
>trafiasz do psychiatryka
>dostajesz izolatkę
>nagle do twojej izolatki wbiega jurek owsiak przebrany za twojego terapeutę
>po 5 latach wychodzisz
>wpadasz do Kazimierza w odwiedziny
>Azor na Ciebie szczeka
>nadal pamięta
>pijesz piwko z Kazimierzem i gadacie o starych czasach
>nagle Kazimierz zaczyna łapać się za twarz
>jebany ściąga maskę
>o kurwa juras
>budzisz się
>to wszystko to był jebany sen
>płaczesz
>sprzedajesz kompa
>cały hajs wpłacasz na WOŚP
>bierzesz 3 serduszka
>przyklejasz je sobie do czoła i uciekasz do lasu

Komentarze